wciąż żyje swoim życiem, komplikując przyszłość.
Zatracam się w przeszłości, nękają mnie wahania,
od Ciebie są zależne, wszystkie me działania.
Nie umiem już myśleć o innych osobach,
jedynie Ty jedna zaprzątasz mą głowę.
Nie umiem wyrazić uczuć w swoich słowach,
już nie wiem czy znaleźć chcę drugą połowę.
Bo wiem, że nią byłaś, lecz to już nie wróci.
Bo wiem, jak cudowna była Twa obecność.
Na każdą myśl o Tobie, me serce się smuci,
i znów czuję bezsilność, znowu czuję wściekłość.
Jesteś moim skarbem, na zawsze najcenniejszym,
nie pragnę więcej skarbów w swoim życiu mieć.
Nie umiem już więcej żyć czasem teraźniejszym,
i nie wiem nawet tego, czy powinienem chcieć.
Cały ten czas zatrzymał się w księżycu,
i zawsze gdy nań spoglądam rozmarzony,
widzę nas w ten wieczór, naszą rozmowę.
Wciąż widzę taką, jaką byłaś, osobę.
Zawsze Cię tam widzę, a raczej Twe odbicie...
a księżyc tak daleko... tak nieosiągalny...
To wtedy Ci oddałem, całe swoje życie,
a bezkres mego szczęścia był taki niezmierzalny...
Dziś siedzę przy oknie i wdycham samotność,
wspominam najlepsze chwile swego życia.
wciąż będę Cię kochać, żyć tą przeszłością,
co noc wypatrując Twojego odbicia....