wtorek, 24 czerwca 2025

Tylko my

 Na szczycie drogi bywa samotnie.

U kresu naszych dni - pragniemy wrócić. 

Czasami chcemy wejść w czyjeś spodnie,

a czasem, ten jeden raz - się nie pokłócić.


Czasami trwoga pęta nasze ręce.

Czasami - razem się za nie trzymamy. 

Myślimy czasem - dlaczego tak pędzę? 

Pragniemy zawsze więcej, niż teraz mamy. 


Życie się skraca, każdego dnia. 

Nie zatrzymamy pędu czasu. 

I tak nasza dola niezmiennie wciąż trwa, 

Wrastamy w świat, jak drzewo pośród lasu. 


Pragniemy być wielcy, nie osiągamy sławy,

pragniemy bogactwa, lecz serca mamy brudne. 

Rosną wewnętrzne nasze obawy, 

A szanse na wielkość zostają obłudne. 


Gdzie kres i cel - szczyt radości? 

Trzymać czasem ręce Twe, tylko tyle. 

Ale czasem któreś z nas się złości.

A ja często się mylę... 


Wrastam w lesie przeznaczenia.

Los się toczy, czas upływa.

Karma co dzień nam się zmienia, 

i nie zawsze jest szczęśliwa...


niedziela, 21 lipca 2024

Nie patrz

 Nie patrz za siebie - to tylko cień... 

Nie patrz... to tylko leń.

Nie patrz... zatracił siebie

i tak naprawdę nic już nie wie. 


Nie patrz - to wrak człowieka.

Nie patrz - nic już go nie czeka. 

Nie patrz - on egzystuje...

I nic już nie czuje... 


Nie odwracaj się za siebie,

myślami jest już w niebie...

Nie patrz - po prostu nie rób tego. 

On odbił się już od wszystkiego...


Kopał grób tak bardzo długo...

aż poczerniały ręce. 

Nie patrz - to będzie przysługą. 

On nie chce nic więcej.


Nie patrz - on tonie. 

Nie patrz nigdy już. 

Weź w ręce jego dłonie,

i wytrzyj kurz.


Nie patrz - to ostatnie słowa. 

Chłodne serce i chłodna głowa. 

Nie patrz - nie ma go wśród nas...

I tak pochmurnie - zatrzymał się czas.


Naturalny przepis

 Słońca blask, gdzieś tam - w oddali,

morze - od nas tak odległe... 

Żar ogniska - co się pali, 

cienie mroku - tak przebiegłe... 


Czasem namiot pośród lasu,

ciemny mrok i wycie wilka...

Zegar - bez liczenia czasu,

Chwil upojnych jeszcze kilka...  


Czas potrafi czasem stanąć, 

więc wstrzymajmy nasze myśli. 

Bądźmy słodcy, bądźmy cukrem,

bądźmy kwaśni pośród wiśni. 


Bądźmy kwiatem, chłońmy słońce,

bądźmy liściem, opadajmy. 

Myśli chłodne - i gorące,

w naszych sercach utrwalajmy. 


Żyjmy w zgodzie - płyńmy nurtem, 

nie przejmujmy się rozpaczą.

Nie przejmujmy się wciąż jutrem,

liście drzew nam to wybaczą... 


Nie biegnijmy wciąż do przodu, 

śpieszmy - cieszyć się powoli.

Gaśmy piekło w taflach lodu,

by wyzwolić się z niewoli. 


I szukajmy blasku słońca,

tego właśnie nam potrzeba:

Moc uśmiechu i gorąca,

i próbujmy sięgnąć nieba... 


Drzewo życia

 Choć drzewa na zawsze będą w miejscu stały -

- nie zmienią położenia, przykute są do losu

i chociaż pory roku wciąż będą się zmieniały, 

to słuchać wciąż chcemy serc naszych głosu. 


Choć mierzyliśmy wielce, by być ogromni tak...

Chociaż planów naszych były wciąż tysiące... 

Od życia czekaliśmy na jakikolwiek znak, 

a przyszłość i dni wszystkie są takie bolące...


Księżyc czasem wschodzi a czasem zanika,

a życie - jak strzała - czasem nas przenika. 

Czasem nas ukoi a czasem ukuje. 

I każdy jak najlepiej przeżyć je próbuje. 


Lecz czasem brak już sił, i brakuje woli,

czasami ciernie pętają nasze nogi. 

I trzeba wyplątać nam się z nich powoli, 

By dostrzec otwarte przed nami przyszłe drogi. 


Zrozumieć - jak co działa - i na tym się oprzeć,

rozum i serce muszą w parze iść... 

Znaleźć argumenty - by swoje cele poprzeć,

by móc dalej marzyć, planować i śnić. 


By drzewa kołysały się znowu na wietrze,

pomimo swojego stabilnego losu...

By szczęścia uchwycić więcej, troszkę - jeszcze, 

uniknąć od życia zadanego ciosu. 


Tak chcemy - lecz bywa co dzień całkiem różnie.

Starajmy się jednak, by wydobywać złoto,

by starania nasze - nie trafiały w próżnię.

Po to żyjemy, tylko właśnie po to... 


czwartek, 21 grudnia 2023

Penguin 4

 W krainie uczuć, gdzie serca się splatają,

o Ewelince aniołki wciąż śpiewają.

Jej urok bez granic, słodkość jak miód,

W oczach blask gwiazd, Ona jest jak cud.


Troskliwa dłoń, co kieruje moją drogę,

odstrasza wątpliwości i wszelaką trwogę.

W jej objęciach znajduję spokój, 

chcę dzielić z nią życie, mieszkanie i pokój. 


Rok minął, jak chwila, lecz miłość rozkwita,

cudowna tak, wielka i niesamowita.

Me życie kolorami Twoimi malowane, 

jak obraz wiosny, blaskiem Twym skąpane.


Barwy ciepłe, jak promienie słońca,

jesteś tak ciepła i taka gorąca...

Z nami czas płynie, jak leniwie tańcząca rzeka,

a gdy Ciebie nie ma - serce moje czeka. 


każdy dzień z Tobą, jak opowieść magiczna

jesteś urocza oraz bardzo śliczna.

Patrzymy w przyszłość z ufnością, z ręką w ręce idziemy

razem osiągniemy wszystko czego chcemy.


Tak minął rok, a przed nami wiele kolejnych dni,

wspólne marzenia, pragnienia i sny.

każdy z nich jak cudowna melodia w sercu grać mi będzie.

Kocham Cię nad życie i zawsze tak już będzie.

poniedziałek, 13 marca 2023

Penguin 3

Czasem ciężko jest uwierzyć,

że cudowność tego świata

całkiem niedaleko leży

i rozdarte serce łata.


Czasem kropla w oceanie,

czasem błękit tego nieba,

odpowiada na wezwanie

i ratuje nas - gdy trzeba.


Dla Mej duszy ukojeniem,

był uśmiechu Twego czar.

Boś jest moim przeznaczeniem,

prosto z niebios wielki dar.


Najcieplejszy promień słońca,

najpiękniejszy kwiat na łące,

wieczność - która nie ma końca.

Czyste serce - tak gorące.


Ciepły kocyk w chłodny dzień,

tulisz swą delikatnością.

Niczym wymarzony sen,

dzieli się swoją miłością.


Tak wygląda ukojenie,

piękne i szczęśliwie życie.

Spełniasz każde me marzenie

Kocham Cię niesamowicie


środa, 28 grudnia 2022

Penguin 2

Już nie tylko brzuszek,
ale także nóżka
bardzo często bolą,
słodkiego maluszka.

I ja się zamartwiam,
bo się troszczę szczerze,
byś zawsze była zdrowa
i mocno w to wierzę.

Byś się uśmiechała,
od ucha do ucha.
Powód szczęścia miała,
jak przy świetle mucha.

Byś była radosna,
żyła pełnią życia.
Bo niedługo wiosna
- wiele do odkrycia.

Żyj zatem szczęśliwie
i dbaj proszę o siebie
spędzaj czas leniwie
z myślami gdzieś na niebie.

Bo jesteś tak urocza,
jak przepiękny kwiatek.
Więc nigdy się nie zmieniaj,
choćby za milion latek... 

czwartek, 22 grudnia 2022

Penguin

Choć Cię brzuszek często boli, 
chociaż śpisz bardzo malutko, 
i otwierasz się powoli, 
to uśmiechasz się słodziutko. 
 
Bardzo mądra, oczytana, 
szóstkę z wf-u też posiadasz, 
Lubisz siedzieć aż do rana, 
i angielskim dobrze władasz. 
 
Głosik Twój - niczym anioła, 
tak rytmicznie uszka koi. 
I co wieczór do mnie woła: 
Ksysiu - kładź się spać powoli! 
 
Gdy klienci, z groźną miną, 
psują mi totalnie dzień, 
wiem, że rzucisz ich cytryną, 
koszmar zmienisz w piękny sen. 
 
Każda chwila z Tobą razem, 
mija niczym pendolino. 
Zdjęcie Twe - pięknym obrazem, 
uwierz w siebie więc, dziewczyno. 
 
Jesteś jak smaczne pierogi, 
wnętrze ciepłem wypełnione. 
Czas Twój jest mi bardzo drogi,
słowa Twe - nieocenione. 
 
Nie chcę nigdy tego stracić, 
chociaż bywam czasem nudny,
oraz nie wiem jak odpłacić, 
za Twe dobro - cel to trudny. 
 
Jednak zawsze będę blisko, 
bo chcę dbać o Ewelinkę. 
Jeśli trzeba - zrobię wszystko, 
byś miała  radosną minkę...

sobota, 24 września 2022

cruel fate

 Te krótkie chwile szczęścia, nasze noce wspólne,
czas magii już uleciał, nie mogłem go zatrzymać...
dwa razy w krótkim czasie - zranienie to podwójne,
jak wiele jeszcze ran ja zdołam otrzymać?

Znowu utraciłem mój kawałek nieba,
znowu w samotności przyjdzie mi pogrążyć.
Była dla mnie wszystkim czego mi potrzeba,
dziś nie mam marzenia, do którego dążyć.

Brak celu i sensu zostaje tylko mrok,
pustka i ból, serce poszarpane.
Brakuje już siły, bo zrobić chociaż krok,
czemu to wszystko jest takie pojebane...

Choć trwało to krótko - oddałem całą duszę.
Choć miało nie boleć - zraniło mocno tak..
i chociaż wiem, że podnieść się muszę,
Nadziei i siły totalnie we mnie brak.

Dezorientacja - jak mam się zachować?
co czuć, co robić, jeden wielki mętlik.
Resztkami sił, próbuję nie zwariować,
by nie zaciskać na szyi mocniej pętli.

I chociaż tak mi ciężko, to nadal Ją kocham,
i czekam cierpliwie, aż zza chmur wyjdzie słońce.
Na razie moknę w deszczu, to deszcz - ja nie szlocham.
I zimno mi - me serce już nie jest gorące...

sobota, 5 czerwca 2021

Empty Days

 Patrzę w przyszłość - ciemny mrok.

Patrzę na me całe życie.

Choćby minął znowu rok,

w lustrze widzę Twe odbicie... 


Chociaż z całej siły walczę, 

by powstrzymać moje lęki,

już Cię nigdy nie zobaczę... 

Życie me - pełne udręki.


Pragnę znów do przodu kroczyć,

pragnę być wielkim człowiekiem.

Nie chcę się wciąż z życiem droczyć.

Co jest mym jedynym lekiem?


Walczę - ile tylko sił,

by znów szczęście mnie spotkało. 

Choćbym - nie wiem jak się bił,

serce będzie mnie bolało. 


Nie dam Tobie więcej róży,

nie dam buzi, nie przytulę...

Nic mi życie już nie wróży, 

już nie umiem kochać czule... 


Mapa - nie do skarbu była,

nie pisane życie z Tobą.

Choćbyś co noc mi się śniła,

już nie będziesz mą Królową...


Błysk ostatni moich wspomnień,

to jedyny album życia. 

W sercu moim - słaby płomień,

gaśnie - w rytmie jego bicia...


czwartek, 20 maja 2021

Epilog

 Dziękuję z całego mojego serca każdemu, kto czytał moje wiersze. To był zaszczyt móc dla Was pisać. Nigdy nie uważałem, żeby moje wiersze były na jakimś światowym poziomie, ale jeżeli dawały komukolwiek z Was uśmiech i chociaż odrobinkę radości - to bardzo mnie to cieszy. Przelałem w każdy jeden wszystkie moje uczucia - na przestrzeni lat. Blog ten też pokazuje jak mocno zmieniałem się jako człowiek. Myślę, że życie to droga, w której ciągle coś się dzieje a my ciągle się zmieniamy. Mam nadzieję, że chociaż część z Was będzie pamiętać moje wypociny ;) To były wiersze prosto z serca i emocjonalne. To było tak, jakbym Wam siebie przelał na tekst. Blog nigdy nie był rozreklamowany, bo tego nie chciałem. Były tu tylko cudowne i wyjątkowe osoby. I każdemu Wam życzę wszystkiego co najlepsze. I z całego serca mocno dziękuję za wspieranie bloga na przestrzeni lat. 


Jesteście najlepsi, za wszystko dziękuję.

Wasz Krzyś. 

poniedziałek, 15 lutego 2021

Samotny świat Psiaka

 Wyobraźmy sobie, że pewna Pani miała pieska. Żyli razem jakiś, czas, lecz pewnego dnia, niespodziewanie - Pani sprała psiaka, a potem porzuciła go. Został samotny, gdzieś na ulicy. Nie wiedział kompletnie, co się właśnie stało i dlaczego. Był zdezorientowany. Czuł lęk, niepewność, nie wiedział co ma robić. Jeszcze przed chwilą był przecież szczęśliwy - co właściwie się stało? Rozglądał się dookoła - wszędzie nieznany, przerażający świat. Tęsknił za swoją Panią. Co miał dalej robić ? I po co ? Nie będzie żył długo - dlatego pieski czerpią wszystko co możliwe z każdego dnia swojego życia. Ale jego - już zostało zniszczone. Oddał całe swoje serce dla człowieka i nikt mu go nie zwróci. Ufał swojej Pani. Nie mógł mieć pewności, że ktoś go kiedyś przygarnie, a nawet jeśli - to czy znowu dostanie lanie? Czy znowu zostanie porzucony? Czy byłby w stanie oddać swoje serce kolejnej osobie? Na ten moment myślał tylko o swojej Pani. Wiedział, że nic nie chroni go przed deszczem, zimnem, głodem - ale nie przejmował się. Z tym sobie poradzi. Nie radzi sobie natomiast z uczuciem tęsknoty i dezorientacji - tak bardzo chciałby znowu powitać swoją Panią, merdającym ogonkiem. Chciałby poczuć jej ciepło, poczuć się bezpiecznie. Chciałby aby go wygłaskała, wytuliła. Spogląda z zazdrością na inne pieski, które szczęśliwie maszerują u boku swoich właścicieli. Jest mu tak bardzo źle... Niepokój, czarne myśli, panika - przytłaczają go, wywołując paraliżujący strach. A mimo tego, dalej kocha swoją Panią i tęskni. Bo jego miłość, oparta jest na wierności, lojalności i jest bezinteresowna. I nie przemija z dnia na dzień. 

Postanawia ruszyć przed siebie, w nieznane. Do miejsca, które jest mu zupełnie obce. Do miejsca, w którym za każdym rogiem może czyhać niebezpieczeństwo. Wyrusza samotnie, z podkulonym ogonkiem i ze smutnym spojrzeniem. Wyrusza - lecz sam już nie wie po co. Sam nie wie dokąd. Ile potrwa jego samotna tułaczka i co mu przyniesie? Mija po drodze kolejnych ludzi. Niektórzy go ignorują, inni zaczepiają - on woli jednak aby dali mu spokój. Boi się. Nie ufa obcym. Nie wie - czy jeszcze komukolwiek ufa. Nie wie, czy będzie kiedykolwiek w stanie. Chciałby odnaleźć swoją Panią, stanąć przed nią, zamerdać radośnie ogonkiem. Na pewno by go przyjęła z powrotem - przecież oddał jej serce. To dla niego oczywiste - przecież tak to działa. Nie wyobraża sobie, by mogło być inaczej. W końcu nastaje noc. Rozgląda się. Dookoła znowu te samo pomieszczenie, tak dobrze mu znane. Te same meble, ten sam kojec, ta sama miska z jedzeniem. Pospiesznie biegnie w kierunku ogrodu  - w oddali dostrzega kobiecą postać. Przepełnia go radość i szczęście. Odczuwa wielkie poczucie ulgi i ukojenia. Biegnie czym prędzej w kierunku swojej Pani. Dobiega i podskakuje radośnie. Chciałby tylko, by ta chwila trwała wiecznie...


Leży pod drzewem, na boku, samotnie - rytmicznie poruszając łapkami...

sobota, 14 listopada 2020

Wisienka 7

 Skarbie, kocham Cię jak tlen,

bo bez Ciebie żyć nie mogę,

coraz mocniej - w każdy dzień,

wyznaczyłaś moją drogę.


Choć brakuje mi Cię wielce,

na kolejną szansę czekam,

by potrzymać Cię za ręce

daj mi znak - a ja nie zwlekam.


Jesteś całą mą radością,

i przepraszam za me wady. 

Pragnę robić Ci z miłocią

z pocałunków mych okłady. 


Pragnę patrzeć w Twoje oczy,

najpiękniejszy widok świata. 

Chociaż czas do przodu kroczy,

patrz na swojego Wariata. 


Jesteś najcenniejszym skarbem,

jaki w życiu mógłbym znaleźć.

Malowałaś w swoją farbę,

życie nam - by się odnaleźć. 


Ukochany mój Koteczku,

zawsze będziesz w mym serduszku.

Dario - słodki cukiereczku,

dajesz mi motylki w brzuszku.


Chciałbym objąć Cię kochanie,

dotknąć Twoją skórę gładką.

Wiem - niedługo się tak stanie,

Kocham Cię moja Wariatko. 

czwartek, 15 października 2020

Fear of tomorrow

Choć światełko gdzieś w oddali,

również dostrzec można lęk. 

Choć czujemy się tak mali,

pcha do przodu nas Jej wdzięk.


Chcemy łamać swe granice,

pokonywać swe limity,

wciąż odsłaniać tajemnice,

w końcu - cel tak znakomity. 


Gdzieś po drodze jest zwątpienie,

czy podołasz dniom kolejnym? 

Gdzieś jest również Twe pragnienie,

nie być już tak beznadziejnym. 


Choć charakter masz ze stali, 

nieugiętą, silną wolę,

czasem wszystko się zawali

spełniasz w życiu pewną rolę.


Grasz w teatrze losowości,

raz na górze - raz na dole.

Jak nienawiść wśród miłości,

wszystko toczy się jak w kole. 


Ciągną na dno - strach, zwątpienie,

ciężko odbić się od dna.

Uwierz w swe postanowienie!

Ważna - silna wola Twa.


Czasem można się załamać,

czasem zboczyć ze swej drogi. 

Idź do przodu! - przestań kłamać!

po to w końcu są twe nogi...



Wisienka 6

Siedzę w oknie dziś, spowity
w blasku całej Twej piękności
ciepłem pięknym Twym okryty,
pragnę tylko Twej miłości.

Po co gwiazdy mi na niebie,
skoro mam je w oczach Twych?
bardzo mocno kocham Ciebie,
w chwilach dobrych i tych złych.

Jesteś moją kromką chleba,
jesteś moim nasyceniem.
Mym Aniołem prosto z nieba,
W chwilach troski - ukojeniem

Pragnę być przy Tobie blisko,
tylko wtedy szczęście czuję,
z Tobą - możliwe jest wszystko,
co dzień sam się zaskakuję.

Czynisz mnie kimś wyjątkowym,
zmieniasz całe moje życie
Jesteś czymś zupełnie nowym,
cieszy mnie Twoje odkrycie.

I od chwili pierwszej już,
zakręciłaś moją głową.
Pragnę dać Ci milion róż,
jesteś mą drugą połową...

czwartek, 20 sierpnia 2020

Wisienka 5

 Dario, w dniu Twojego święta,

ktoś Cię kocha i pamięta. Pragnie uśmiech Tobie dawać, i uczucia swe wyznawać. Abyś codzień w szczęściu żyła i codzinnie mi się śniła. Oby wszystkie Twe marzenia podążały do spełnienia. Abyś radość miała z życia, wiele wciąż masz do przebycia. Chociaż droga to nieznana, chodźmy razem, ukochana. Życie jeszcze Cię zaskoczy, chociaż czasem wiatr nam w oczy. Pokonajmy smutki wszelkie, bo nas życie czeka wielkie. Chcę Ci miłość podarować, i życzenia Tobie złożyć. I - że jesteś - podziękować, obok Ciebie się położyć. Szepnąć miło coś do uszka, podarować Ci kwiatuszka. Kocham Cię i nie przestanę, bo łagodzisz wszelką ranę. Jesteś dzisiaj mą Królową, chcę być z Tobą - noce, dnie. Jesteś mą drugą połową. Bardzo mocno Kocham Cię.

Wisienka 4

 Choć nie jestem z bajki księciem,

choć bogactwem też nie grzeszę, czy kobieto masz pojęcie jak się bardzo mocno cieszę? Że - choć tak daleko stąd, ale myślisz o mnie czasem. Że - choć idziemy pod prąd, to kroczymy naprzód razem. Z tego - że widzę Twój uśmiech, taki szczery - najpiękniejszy. Z tego, że mogę Ci pisać, choćby milion takich wierszy. Jesteś całym moim światem, chociaż los nam figle płata. Ukojeniem, czasem batem, w zimne dni - i pośród lata. Wszystkim tym, co mocno chwytam i się boję tak utracić... Masz pojęcie, ja się pytam? W Tobie pragnę się zatracić. W życiu mym pozostań - proszę. Bo w serduszku zamieszkałaś już na zawsze - w nim Cie noszę. Czy Ty też mnie pokochałaś? Jesteś całym moim szczęściem podziękować pragnę Ci, za ten czas, który mi dałaś i za wszystkie wspólne dni. Z Tobą czuję się jak w niebie, z Tobą cudowny jest świat. Dario - mocno kocham Ciebie, będę już - miliony lat.

Wisienka 3

 Chociaż przyszłość jest nieznana,

podziękować pragnę Ci. Za "dzień dobry" codzień z rana, i za wszystkie wspólne dni. Za to, że wśród pola kwiatków, Ty zerwałaś ten kłójący. Chociaż miał 101 płatków, każdy - mocno Cię wielbiący. Choćbyś najpiękniejszy miała - ogród w swoim własnym niebie, Choćbyś o mnie zapomniała - Nie przestanę wielbić Ciebie. Utwór pierwszy, drugi, trzeci - wiele z Tobą dziś kojarzę - pośród melancholii leci. Śnię i wciąż o Tobie marzę. Co ma być - niechaj się stanie, Dzisiaj patrzę w Twoje oczy, dzisiaj mówię Ci - kochanie, wielbię uśmiech Twój uroczy. Jedno tylko mamy życie, bardzo późno mnie zerwałaś. Lecz dziękuję za odkrycie, i uczucia które dałaś. Wspomnień magia bedzie w nas zapomnijmy o tym złym A spędzony wspólnie czas, nosić bedę w sercu mym.

Wisienka 2

 Jesteś moją demonicą

i złowieszcze są Twe czary. Czasem kotką, czasem lwicą, czasem nosisz okulary. Czasem śpiewasz, czasem szlochasz, czasem błądzisz gdzieś myślami. Lecz ja wiem, że mocno kochasz, wspólne rozmowy nocami. Dzisiaj pragnę tylko Ciebie, patrzeć w Twoje piękne oczy, latać z Tobą wciąż po niebie, wielbić uśmiech Twój uroczy. Moja cudowna wariatko - jesteś mą wygraną w lotka. Pragnę szpetać Ci do uszka: Dario - jesteś taka słodka... Każda chwila - z Tobą razem, To szczęśliwe chwile życia. Jesteś moim drogowskazem, mapą - do skarbu odkrycia. I dziękuję, całkiem szczerze, że Cię mogę wielbić wielce. Będzie dobrze - ja w to wierzę... Bo już skradłaś moje serce...

Wisienka 1

 Zakazany owoc z nieba,

o cudownych oczach czarnych.

Masło - na mej kromce chleba

czerwień w odcieniach bezbarwnych. Tańczysz znowu - ma Wariatko, latasz niczym ptak po niebie. Znów dotykasz mnie - tak gładko nic nie pragnę - tylko Ciebie. Codzień rano - witasz czule kładziesz spać - rozmarzonego. Wciąż łagodzisz wszelkie bóle pragnę - tylko ciepła Twego. Na rozstaju drogi życia, stałaś sama - smutna stałaś... Bez nadziei, bez okrycia i na miłość swą czekałaś. Błądząc gdzieś w odmętach pustki, odnalazłem drogowskazy... Wyruszyłem bez przepustki i nie dbając o zakazy, chciałbym okryć Cię miłością, dać Ci małą cząstkę nieba, cieszyć Twoją wspaniałością - nic mi więcej nie potrzeba. Jesteś codzień mym uśmiechem zostań już na zawsze tu... Mym lekarstwem, moim lekiem, na brak życia, na brak snu. Przyjmij proszę me okrycie, Niech Cię chroni, szczęście da. Niech Ci da przepiękne życie, aż po kres - Wariatko ma...

środa, 4 marca 2020

Sara 2004-2020.02.27

Tęsknię, psiaku mój kochany,
choć nie mogłem zrobić wiele...
wiem - bolały Cię Twe rany.
Lecz wojownik w Twoim ciele,

walczył aż po kresu sił,
by narkoza nie uśpiła,
dumnie piesek mój się bił,
abyś dłużej z nami była...

Zawsze dumna, czasem słodka,
swymi kroczyła ścieżkami.
Czasem lwica, czasem kotka,
Żyła w szczęściu - między nami.

Pusto - gdy do domu wracam,
Gdy mnie już nie witasz - płaczę.
W smutku znowu się zatracam,
już Cię nigdy nie zobaczę...

Nie pogłaszczę , nie podrapię,
nikt już w kojcu dziś nie chrapie...
Nie powitasz nas już więcej,
nie dasz łapki - w nasze ręce...

Nie ugryziesz już obcego,
choć "piranią" Ciebie zwali.
Ty broniłaś zawsze swego,
każdy trzymał się w oddali.

Na osiedlu - postrach psów,
w domu - skarbem naszym małym.
Nie potrzebowałaś słów,
byłaś pieskiem ukochanym.

Zawsze będziesz w mym serduszku
chociaż utraciłem Ciebie...
Ukochany, mały puszku,
odpoczywaj sobie w niebie.......

czwartek, 13 lutego 2020

Mój Skarb. 11.02.2020

Witam z rana, mój skarbusiu, 
niechaj dzień Ci miłym będzie,
Widzę Ciebie w mej przyszłości,
w mych marzeniach widzę - wszędzie.

Zawsze kiedy rano wstaję,

jesteś pierwszym mym westchnieniem. 
Sen o Tobie - szczęście daje,
jesteś moim ukojeniem.

Dzień rozkwita - w głowie Ty,

nieprzerwanie marzę wielce
czasy - gdy się spełnią sny,
i rozkwitnie Twoje serce. 

W domu, w pracy, i wieczorem,

w piękne oraz smutne dni.
Jesteś wszystkim o czym myślę, 
wszystkim tym - co mi się śni. 

Wieczorami - szczęście w krasie,

piękna - chwile nieprzerwane.
klejem uczuć lepisz serce,
niegdyś mocno tak złamane. 

Spadłaś - niczym gwiazda z nieba,

życie moje przemieniłaś.
I z obolałego serca,
całą dobroć wydobyłaś. 

Uczuć darzę wodospadem,
mój największy w życiu skarb.
I maluję nasze życie.
w ciepłych barwach naszych farb. 

I na co dzień - pragnę wielce, 

i na co dzień - za dnia śnię...
tulić, trzymać Cię za ręce,
bardzo mocno - KOCHAM CIĘ. 

piątek, 22 listopada 2019

23 listopad

W melancholii umoczone,
me wspomnienia o tym dniu.
Szczęście jednak niespełnione,
ni za życia, ni wśród snu.

Rok po roku, dwa i trzy,
jedenasty miesiąc katem.
Kradnie wszystkie moje sny,
co dzień karze mnie swym batem.

W głuchej ciszy Cię słyszałem,
pośród mroku Cię dostrzegłem.
Całym sercem się oddałem,
wieczną miłość poprzysięgłem.

Nie kłamało moje serce,
ani dusza nie kłamała.
Za to Ty zraniłaś wielce,
bo się Twoja gdzieś poddała...

Wciąż odtwarzam Twe nagranie,
uśmiech Twój mnie w nim rozbija.
Prawdą jednak nie przestanie
być - "co dobre - to przemija".

Jednym, co wyjątkiem będzie,
moje serce już spisało:
że Cię kochać będę wszędzie,
zawsze, wiecznie - to za mało.

Równe lata przemijają,
dzisiaj - kiedy Cię poznałem.
Choć przeminą ich tysiące,
Tobie właśnie się oddałem.

Skłamałbym, że dziś nie płaczę,
skłamałbym, że dziś nie szlocham.
Dziś dla Ciebie nic nie znaczę,
ale mocno Ciebie kocham...



poniedziałek, 18 listopada 2019

M.O. 23.11.09

Patrząc w przyszłość - przeszłość widzę,
już przez wiele, wiele lat.
Nic innego nie dostrzegam,
z Tobą skończył się mój świat.

Jutro - wczoraj dla mnie było,
już nie widzę Twego wzroku.
Me marzenie się skończyło,
tęsknię za nim rok po roku.

Mimo bólu i zwątpienia,
wszystko wciąż do przodu kroczy.
zostawiłaś mi wspomnienia,
lecz wciąż kocham Twoje oczy.

Widząc ziemię naszą z nieba,
szukam kropli w oceanie.
Tylko Ciebie mi dziś trzeba,
Lecz Twe ciepło - nie nastanie.

Nie dostanę, po raz drugi,
mej wygranej w totolotka.
Chociaż minął już czas długi,
nadal jesteś dla mnie słodka...

Nigdy kochać nie przestanę,
nie zapomnę mego nieba.
tylko proszę, bądź szczęśliwa!
nic mi więcej nie potrzeba...

środa, 6 listopada 2019

początki listopada...

Jakbym miał, pośród ciemności,
znaleźć skrawek mego nieba?
Jak nie poddać samotności -
wiedzieć - czego mi dziś trzeba?

Co porusza moją duszę?
co w odmęty wspomnień wchodzi?
Prawdzie  w oczy spojrzeć muszę,
znaleźć wiosło swojej łodzi.

Znaleźć prądy w burznej rzece,
znaleźć drogę ku wolności...
Wciąż w nieznane - naprzód lecę,
w ciemne chmury samotności.

Latam wokół swego życia,
szukam - sam już nie wiem czego...
Pozostaje do odkrycia,
sens - w mym sercu ciepła Twego.

Znów listopad, rana krwawi,
z tego nic już nie wybawi...
Wgryzłaś się głęboko tak,
w szczęścia najważniejszy znak.

Chociaż kamień w górę toczę,
wiem że będę - milion lat.
Z drogi serca mej nie zboczę,
Aż odnajdę gdzieś Twój ślad.

Serca bicie - w Twoim rytmie
woła mnie wgłąb tej ciemności.
Choć Twe życie codzień kwitnie,
Będę latał w samotności.

Będę szukał we wspomnieniach,
będę szukał wśród wieczności.
i w kolejnych swych istnieniach,
cząstki Twojej wspaniałości...




sobota, 3 sierpnia 2019

Mella i Krychu 1

Wstyd - uczucie te każdego krępuje,
w objęciach niepewności wciąż nas oplątuje... 
uciążliwe myśli - pojawiają się wciąż, 
wysysając z nas energię - kąsając jak wąż. 

Smutek - przeplatający się, między myślami, 
pomimo wyrzeczeń jest - dnia każdego z nami... 
Strach - emocja co w sercu wybucha, 
wśród ludzi co boją się wciąż - swego ducha...

Ciężkie chwile - niosące za sobą cierpienie 
potrafią oddać w sobie wielkie poświęcenie. 
Pragnienie - co potrafi być nieugaszalne 
Płonie jak ognisko - nim zgaśnie na marne... 

Emocje - umiejące stłamsić osobę 
potrafią dać radość, lub przyzwać chorobę... 
Prośba - przez każdego - znów zignorowana... 
Lecz proszę znów bardzo tak - proszę do rana... 

Poddanie - ostatni mój etap udręki... 
Bo nikt - nie chwyci w tej doli mej ręki... 
Nadzieja - coś, co nigdy nie nadejdzie, 
choć tak zabawnie i wesoło jest wszędzie... 

Radość - co zgasła pośród nieba mroku, 
choć można próbować jej dotrzymać kroku. 
Zbawienie - być może - nigdy nie nadejdzie, 
lecz chcemy go zaznać, czujemy je wszędzie. 

Śmiercią jest - jedyna, wygrana prawda świata... 
bezlitosne są; ery, dzieje i lata... 
Czasem tak jest, że żyjemy pośród dziczy...
wystarczy jeden błąd - i wszystko jest już niczym...

czwartek, 17 stycznia 2019

Recepta

Przepis na twe całe życie,
czasem leży blisko tak...
Rytmu serca twego bicie,
to twój najważniejszy znak.

By postawić pierwszy krok,
szczęście trzeba zdefiniować.
Szukać światła, zwalczyć mrok,
i pod ziemią się nie chować.

Czasem warto zbłądzić trochę,
kroczyć swoim własnym szlakiem,
by odnaleźć swój drogowskaz,
wiedzieć - co jest Twoim znakiem.

Lizać rany - to nie boli...
Twardo poprzez trudy zmierzać.
Czasem wbrew swej własnej woli,
rozsądkowi się powierzać.

Wyciągajmy naprzód dłonie,
niezmierzalne - dosięgajmy.
Szczęścia czujmy słodkie wonie,
żyć w tej woni się starajmy.

Niebo samo nam nie spadnie,
tylko noc przynosi ciemność.
Samo - nie jest pięknie, ładnie,
w życiu pewna - tylko zmienność.

To co było - to za nami,
chociaż przeszłość czasem dręczy.
Wprzód marzenia! - żyjmy snami!
nikt nas dziś w tym nie wyręczy.

wtorek, 8 stycznia 2019

Kiedyś

Coraz bardziej się oddalasz,
Ty - nasz idealny świecie...
szczęście? miłość? - nie pozwalasz...
nie rozkwitasz w swoim kwiecie...

Wciąż hamujesz, ciągle gonisz,
ciągle zsyłasz na nas kłody...
Nasze łzy tak w kółko trwonisz,
deszcze zsyłasz - zamiast wody...

Cierpkość - zamiast kromki chleba,
ból, utratę - zamiast ciszy...
Lecz do przodu kroczyć trzeba,
bo ktoś, kiedyś, nas usłyszy...

Ktoś, kto też spogląda wstecz,
kto dostrzeże swą połowę...
Choć ma w serce wbity miecz,
ktoś dla Ciebie odda głowę...

Odda duszę, odda wiarę,
odda Twe stracone dni...
Odda serca swego miarę,
wszystkie najpiękniejsze sny.

Co dzień wstawaj, walcz co roku,
niezmierzone bywa życie...
Szukaj rytmu swego kroku,
kieruj się - Twym serca biciem...

piątek, 4 stycznia 2019

Do Życia

Długie noce w bezsenności,
mroźny podmuch zimy...
Myśli nasze gdzieś w przeszłości,
we wspomnieniach tkwimy...

Jutro - ciągle się oddala,
budzić się nie chcemy...
Rzeczywistość nas powala,
marzyć wciąż pragniemy.

Wzbijać się pośród obłoków,
wciąż poznawać niezmierzone...
Codzień stawiać ogrom kroków,
Spełniać to - co niespełnione.

Aby każdy promień słońca,
aby każda kromka chleba,
nie zapowiadały końca,
i nie kradły nas do nieba...

Ani naszych ukochanych,
bliskich ludzi i rodziny...
Mamy - "Życiu" - własne plany,
szczęścia swe krótkie godziny.

Nie zarzucaj nas wciąż trwogą,
odstąp chociaż jeden rok.
Choć wstajemy lewą nogą,
daj nam zrobić - prawą - krok.

Życie wali mocno w twarz,
lecz idziemy po te ciosy...
Taki już jest żywot nasz,
by wciąż słuchać szczęścia głosy...

By wciąż walczyć, dawać radę,
by pomagać swoim bliskim,
niszczyć każdą swoją wadę,
Życzę tego ludziom wszystkim...

środa, 12 grudnia 2018

Gdybym

Gdybym Cię tak nagle spotkał,
gdyby los mi to powiedział...
Spojrzał, w czarne oczy Kotka,
co ja bym Ci odpowiedział?

Że Ci życzę szczęścia w życiu?
Że Cię kocham - w swym ukryciu?
Że nie piszę - bo tak wolisz?
Że wciąż płaczę wśród niedoli?

Spojrzałbym, w twe czarne oczy,
spojrzałbym na szczęścia kraniec...
gdzieś tam - moja miłość kroczy,
gdzieś tam - nasz ostatni taniec...

Byłbym mały, słaby - nikim...
stojąc naprzeciw Anioła.
Dławiłbym cierpienia krzyki,
choć me serce krwawi! Woła!

Zostań proszę! Przy mym boku...
I nie znikaj nigdy już!
Ukojenie daj  - i spokój,
wytrzyj z serca mego kurz.

Wszystko - tylko we śnie bywa,
nigdy nie zobaczę Ciebie...
Rana w sercu mym - cierpliwa,
kiedyś odnajdziemy siebie.

Kiedyś spojrzę w Twoje oczy,
ukojenia przyjdzie czas...
Życie dalej naprzód kroczy...
Lecz w nim nie ma dalej Nas... 

sobota, 18 sierpnia 2018

Mętlik

Mieszanka serca, me obojętności,
przeżarte marzenia, ta zwykła świadomość.
Obłoki, burzowe chmury codzienności,
zgłupiała we łbie wiadomość.

Światła wśród rozstajnych dróg,
krzyż nicości -  tylko mętlik.
Żadna wiara, żaden Bóg,
na rozstajnych drogach krętych...

Piach sypiący w oczy srodze,
i bez końca pusty szlak.
Mrok i ciemnność na tej drodze,
wiara gdzieś daleko tak...

Czarne oczy, ciemnej nocy,
nadal czule spoglądają...
W nich jest całe źródło mocy,
lecz codzień się oddalają.

Wszystko to - u szczytu nieba
kochać serce nakazuje.
Może gdzieś - na szczycie drzewa,
szczeście wciaż nas obserwuje?

Może gdzieś daleko tak...
gdzie przestaje śpiewać ptak,
Jesteś - moja ukochana?
Proszę - śnij mi się do rana...

Odgoń pustkę, odgoń trwogi,
niech nie pęta strach me nogi.
Ukoj rany i zwątpienia,
Kocham dźwięk Twego imienia.

Oddaj sens i pokaż drogę,
bo bez Ciebie żyć nie mogę.
Budzę się... to tylko sen...
Mętny znów nastaje dzień...

wtorek, 14 sierpnia 2018

Powrocik

Najprostsze pragnienia, myśli, sny,
ogromnie bolą jak rozczarowanie.
Przeminąć nie może zło - jedynie dni,
wraz z nimi zaś - zgoda na rozstanie.

Stracona - złota gwiazdka z nieba,
utracony - tak idealny raj.
Choć jutro - jakoś wstać będzie trzeba...
Nadziejo - wciaż w mojej duszy graj.

Bij w dzwony, graj nuty,
rytmicznie odtwarzaj me życie.
Choć serce słabe, umysł struty,
daj ze swych nut mi okrycie.

Zagłuszaj moje krzyki, trwogi,
Nie daj mi otworzyć oczu.
Wskazuj wciąż fałszywe drogi,
bym nie skończył na uboczu...

Kłam mi w twarz, bez żalu,
prawda bowiem - bywa tak kojąca...
Szepcz i szepcz mi, pomału...
Bym nie zapomniał Twojego gorąca.

By wciąż czerwienią się mieniła,
ta rana na sercu, co lat wiele temu,
wyrosła, Twe szczęście zakończyła,
a dzisiaj wesoło gra jemu...

środa, 22 listopada 2017

23.11

Ze śniegiem wraz spadają,
kartki z kalendarza.
Wspomnienia dziś wracają,
samotność wciąż przeraża.

Choć zabrał Cię sakrament,
po życia kresu czas,
Twe serce wciąż - jak diament,
wspominam... Ciebie... Nas.

Choć widzę błękit nieba,
spowite jest w szarości.
Do barw mi Ciebie trzeba,
brakuje Twej miłości...

Wspomnień gorzki smak,
ściska gardło.. serce..
Tęsknoty jasny znak,
załamane ręce...

Pragniemy zawsze marzyć,
że wszystko dobrze będzie,
lecz co się może zdarzyć,
gdy czuję pustkę wszędzie?

Pod naszym wspólnym niebem,
wszechświaty dzielą nas.
Odległą moją gwiazdę,
oddala ciągle czas...

W oczach Twoich szczęście,
przyszłość przy Twym boku,
w marzeniach widziałem,
i widzę co roku.

Tęsknię po kres czasu,
patrzę w niebo sam.
Na zawsze w mym sercu,
tylko Ciebie mam...

wtorek, 4 kwietnia 2017

Despair

Ostatni sakrament - to już kilka dni,
Twe serce - jak diament, znowu mi się śni.
I na tym się kończy - toczenie kamienia,
bom nigdy był niewart Twojego imienia.

To już za dni kilka - ciemność mnie pochłonie
zgasną ostatnie nadziei płomyki...
Nie dotkną miłości już nigdy me dłonie,
już nigdy nie ogrzeją mnie Twoje promyki.

Choć wiernym po wieki - słaby to poeta,
co na swoją miłość już lat wiele czeka.
I chociaż wciąż we mnie - żyją paranoje,
samotnie podążam przez świat - a nie "we dwoje".

Bezsilnie upadam, w nurt otchłani płynę,
bez celu i sensu - wszystko utraciłem.
Jako jedna z kropel - w deszczu się rozpłynę,
niewarte nic kompletnie - co w życiu uczyniłem.

Prawda gorzka jak - w wieczności rozstanie,
zabrała mi podporę, z którą wprzód kroczyłem.
Ostatni sakrament - to moje poddanie,
na zawsze na uboczu zostanę - jak byłem.

Kolejne wieczory bez pracy i miłości,
cierpię w pustym domu - cierpię w samotności,
Nie pojmie nikt tego - nieludzko tak boli...
nie pozna nikt po mnie, że jestem w niedoli.

Uśmiechać się będę, swą maskę nałożę,
choć ciężko jest wstać, wraz ze świtem nieba.
Nikogo nie smucąc, pozory szczęścia stworzę,
nikt nie da mi lekarstwa, którego mi potrzeba.

Kolejne dni życia, dokończę już w pustce,
i kiedyś ukojenia przyjdzie słodki smak.
Serce gdzieś zostawię - zawinięte w chustce,
polecę do chmur - wolny niczym ptak.

I chociaż miną wieki, być może zniknie świat,
i tak nie zapomnę - jak niesamowicie,
u Twego boku było, wstecz miliardy lat,
I zawsze będę kochał Ciebie ponad życie.

środa, 11 stycznia 2017

Mirror

Na dole czasem jest - co ma być na górze,
czasami jest małe - co miało być duże,
Bez znaczenia bywa coś, im więcej warte,
zanikają szlaki, ongiś nam przetarte.

czasami jest białe - co miało być czarne,
nie wiedzieć dlaczego, wyblakło na marne.
czarne zaś - białym też czasami bywa,
i tak na odwrót się życie odbywa.

Niesieni podmuchem - szukamy szczytu nieba,
gdy stać na ziemi stabilnie nam potrzeba.
Biegniemy coraz szybciej, choć nikt nas nie woła,
zamiast stanąć w miejscu, rozejrzeć dookoła.

Dłuższe mamy ręce, niż w przyszłość mierzymy,
nie dosięgamy miary, wszystkich naszych marzeń...
W lodzie naszych serc, uczucia palimy,
By móc się znieczulić, w obliczu przyszłych zdarzeń.

Mieliśmy być wielcy, w swych dziecięcych planach,
lecz szansa na sukces, wciąż jest gdzieś - nieznana.
Miało być jak w niebie - a codziennie parzy,
co jeszcze na odwrót się jutro wydarzy?

Czy słowa zamilkną, niedopowiedziane?
Czy na przód - do dzisiaj - znowu się cofniemy?
Odpowiedź jest prosta, a wszystko nieznane,
żyjemy tak zupełnie - jak tego nie chcemy.

czwartek, 5 stycznia 2017

Post Scriptum

Melodia rozbrzmiewa wśród ciszy,
gra echo - wśród bezgłosowości.
Jak księżyc - swe gwiazdy znów słyszy,
skąpany, w swojej codzienności.

Jak ciemność - przynosi ciemne niebo,
jak blaskiem - słońce swe okala.
Wielgachne jest - życia drzewo.
Im wyższe - tym niebo się oddala.

Wspaniałym paradoksem wciąż żyjemy,
tym mniej mamy - im więcej chcemy.
Szukamy gwiazd, odległych tak...
lecz to co blisko - to w śpiewie ptak.

To tęcza jest, a na jej końcu,
jest deszczów koniec, zapowiedź słońca.
Znów czeka nas, lato w gorącu,
a potem deszcz - i tak bez końca.

Znów można upaść na kolana,
i klęczeć tam przez rok, do rana.
Lecz gra melodia i nie ustaje,
wraz z nią nam grać wciąż pozostaje...


sobota, 10 grudnia 2016

Epilog

Upadają gwiazdy, niebo płacze deszczem,
jutro, pojutrze i wciąż długo jeszcze...
Słońce na niebie nie cieszy - lecz smuci,
bo blask mego szczęścia przenigdy nie wróci...

Na zawsze stracone wierzenia, nadzieje,
marzenia i cała wiara - w ich spełnienie.
Mińsk Mazowiecki, na zawsze się oddalił,
spopielił mą ranę - i nową wypalił.

Nie wrócą jutrzenki, nie wrócą Twe blaski,
nie wróci mój uśmiech, ni promienie słońca.
Wspominam swą wielkość i Twoje oklaski,
pochwała Twa zawsze była tak gorąca..

Byłem lepszym sobą, byłem Twym odbiciem,
dzisiaj cieniem chowam się przed światłem skrycie.
Byłem dobrym człekiem, "tylko dobrze" chciałem,
całym swoim sercem, na zawsze się oddałem.

Zabrałaś nawet pustkę - i nic nie zostawiłaś.
Wszelkiej nadziei ponownie pozbawiłaś.
Choć nie dopuszczam myśli - wiem coraz goręcej,
Ty chcesz mnie wymazać, nie kochasz już więcej......

Cóż robić - w czeluści bezsensowności kroczę.
Kamień pod górę codziennie wciąż toczę.
Choć spada - to musi, bo jest taki wielki,
wraz ze mną upada - tak jak moje męki.

Całe moje życie, pod Ciebie pisane,
nie zazna epilogu, urwie się w nieznane.
Dusza ma zszarpana, po wieki już szlocha,
a serce złamane - na zawsze Ciebie kocha..........

niedziela, 13 listopada 2016

BeforeNovember

Opadły kolejne - z kalendarza karty
kolejny listopad - to już dwadzieścia trzy.
Kiedyś myślałem, że jestem Ciebie warty
lecz dzisiaj - zostały wspomnienia i sny...

Wierzyłem głęboko, że wróci jutrzenka,
na niebie skąpana blaskiem Twego słońca
że serce z diamentu - przenigdy nie pęka...
wierzyłem codziennie, wierzyłem bez końca.

Jednakże dostałem - najwyższy wymiar kary.
gdzie szukać nadziei - gdzie siły i wiary?
jak wierzyć mam wciąż, że kiedyś powrócisz?
że mą nieskończoną tułaczkę ukrócisz?

Jak wiele pustych jutr, przynosić ma nadzieję?
Gdzie są cierpliwości kresy? ukojenie?
W zamkniętych oczu ciemni - widzę prom,
płynący do marzeń - tam, gdzie nasz dom...

Samotny słońca zachód - znów przeminął,
kolejne, wraz z nim - puste chwile.
Prom, w kierunku marzeń - gdzieś odpłynął...
Zostało puste jutro - tylko tyle...

poniedziałek, 31 października 2016

memory in snow.

Nadchodzą ze śniegiem - deszczu łzy..
wracają wspomnienia, myśli, sny...
Rozświeca na niebie - gwiazd ognisko
Pochłania marzenia - pali wszystko.

W popiele - ukryte przeznaczenie
po życia kres - i po wskrzeszenie.
Odszukać chcę promień, tak ciepły
choć rany w czerwieni już skrzepły.

Z grzęzawiska - znów stawiać kroki
bez względu na wiek, mimo epoki
w bagnie codziennym, nie utonąć
Płomienie z ogniska - będą płonąć.

Bije wciąż z Ciebie - ten promień
dosięgają - deszczu Twoje fale
Tyś wszelką przyczyną mych wspomnień
w nich zawarta - już będziesz trwale.

Śnieg dawno już zasypał moją drogę,
cokolwiek spojrzę w przód - widzę trwogę.
odgarniam go gdzieś, na poboczu
by wciąż widzieć blaski Twoich oczu...

Nadchodzi rozstanie - już tylko kilka dni
mój raj utracony - znów się śni.
Jak kropla upadłem, w głąb kałuży
i marznę w niej - po kres podróży...

poniedziałek, 19 września 2016

Enpe w2

Nasza Nacia - wszystkim miła!
Będziesz już na zawsze żyła,
jako szczęście pośród bliskich
Twoich starych smyków - wszystkich.

Zawsze w sercach i pamięci,
naszych będziesz - taka biała...
Skrzydła - jakie mają święci,
ponad ludzi - doskonała.

Uśmiech niczym milion róż,
grzeje jak promienie słońca.
Wnet się uśmiechamy już,
słońce grzało nas do końca...

Wdziękiem piękna, anioł duszą,
słowa Jej zawsze poruszą.
W treści cenna - nie okładka,
to jest właśnie nasza Natka.

Dla nas - nie do zastąpienia,
chociaż czas tak wiele zmienia
i dziś Cię musimy stracić...
Wiele dla nas będziesz znaczyć.

Jesteś cząstką naszej drogi,
dałaś nam szczęścia ogromy.
Czas ten, z Tobą - był tak błogi...
Dziś składamy Ci ukłony..

Masz w nas wsparcie - choćby nocą,
nie zapomnij nigdy nas.
Niech Ci sprzyja całą mocą,
w nowej księdze - życia czas...

Ocieramy łzy Twej straty...
To ostatni uśmiech Twój...
Choć opadły szczęścia kwiaty,
w sercu noś nasz wspólny strój...

czwartek, 15 września 2016

enpe w3

Postrzępione są już kwiaty,
już nie rośnie Twoje ziarno.
Chłodu śnieżne lecą płaty...
a bez Ciebie - wszędzie czarno.

Zawsze byłaś wyjątkowa,
czysty zapał - odlotowa.
Piękny uśmiech, wielkie serce,
mocno Twe ściskały ręce...

Za marzeniem - znikasz nam,
a ja będę całkiem sam.
Choć sukcesów samych życzę,
głosem swej tęsknoty krzyczę.

Nie ma blasku słońca dłużej,
kroki - w kolejnej kałuży.
Choć - deszcz, grad i czasem burze...
Twe wspomnienie - wciąż nam służy.

Pokonałaś mnie sromotnie,
dziś czujemy się samotnie.
Żyj szczęśliwie nasz promyku
powodzenia w nowym smyku.

wtorek, 23 sierpnia 2016

B~B urodzinkowo :)

Nasz promyczek w codzienności,
nasze światło wśród ciemności.
Daje uśmiech, rany leczy,
wielka fala wśród dorzeczy.

Wciąż zaraża swym uśmiechem,
dookoła wszystkich ludzi.
Z wielkim sercem - jest człowiekiem,
respekt i szacunek budzi.

Lubi tańczyć, jest wesoła,
w swej miłości - stara szkoła.
Zasad swych trzyma się wiernie,
każdy lubi ją bezmiernie.

Uwielbiają ją klienci,
optymizmem jej ujęci.
Uwielbiają wszystkie smyki,
uwielbiamy Twe promyki.

Czasem ostra, czasem słodka,
czasem lwica, czasem kotka.
Czasem chłodzi, czasem parzy,
przy niej zawsze coś się zdarzy.

Raz aniołek,  raz diabełek,
raz jastrzębiem - raz orzełek
do kieliszka, do opłatka
taka jest nasza Beatka :)

Wszystkiego co najlepsze i spełnienia wszelkich marzeń !!! :)

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

again

Czasu próżnia, wciąż ponura, żaden cement jej nie stwardzi. Nie pokryje żadna chmura, przeszłość życiem ciągle gardzi. Nie zasłoni już kurtyna, tego teatrzyku zdarzeń. Przyszłość nigdy nie przeniesie, z głębi serca naszych marzeń. Film - jak w kinie, swoją rolę, odgrywają już agenci. Uczuć gwiazdy, mroku cienie, a my dwoje - znów objęci. Znowu kochasz mnie z pozoru, w magii granego utworu. Tańczysz ze mną znów tę nutę, szwy na sercu znów poprute... Próżnia wchłania wszystkie dni, me marzenie wciąż się śni. Znów jaśniejesz pośród mroku, znów chcę Ci dotrzymać kroku. Znów potrzymać pragnę wielce, choć przez chwilę znów za ręce. Choć przez chwilę mieć dla siebie,
wszystko - co ma człowiek w niebie.

Nature of love

Słońce śmieje się do ludzi,
spać nie daje, wcześnie budzi.
Grzeje nas w te dni gorące
tak kochane - nasze słońce.

Chmury suną tak leniwie,
czy nam zaraz ześlą deszcze?
patrzą na nas przenikliwie,
suną - jak daleko jeszcze?

Pada gęsty strumień wody,
jednym dobrze - dla ochłody,
a dla innych, źródłem złości
szeptem kapie, w samotności...

W zimie znów odjeżdża pociąg,
pusty, wiezie moje życie,
śniegu płaty i samotność...
Słońce wstaje w swym rozkwicie...

Niebo ciemne znów się staje,
gwiazdy gdzieś świecą w oddali.
Wszechświat wielki się wydaje,
a my dwoje - tacy mali.

Byłaś karmą, byłaś chlebem,
porą roku, moim niebem.
Swoje serce wzmagam krzykiem,
w którym, jesteś domownikiem.

Jedno serce, jedno bicie,
kocham Ciebie ponad życie.
Wszędzie tam - gdzie rośnie drzewo,
Jedno, nasze - wspólne niebo...




Dziękuję  Wam wszystkim, za 3000 wyświetleń!

wtorek, 9 sierpnia 2016

nocka

Nie pojmują tego ludzie?
nie rozumie nikt na świecie?
czymże jest miłość prawdziwa,
która kwitnie w swoim kwiecie?

czyż potrafi kiedykolwiek,
w sercu zapomniana być?
Do samego końca życia,
co dzień trzeba o niej śnić?

Raz przysięga już złożona,
nieskończoną włada mocą.
Nawet jeśli niespełniona -
wraca co dzień... wraca nocą.

"Już na zawsze" - to jest słowo,
nie na wiatr co dzień rzucane.
dzisiaj, jutro, wciąż na nowo,
kocham... - serce me oddane.

Nie zna wielu tej miłości,
niezmierzonej w swej wierności,
nieskończonej... po wsze czasy...
pełnej wdzięku, pełnej klasy.

Znam ją ja - nikt nie rozumie...
Czemuż się wyróżniam w tłumie?
Wierny jestem danym słowom,
czynnie wierny, nie zaś mową.

Rzeczywistość ciągle kłamie,
co dzień komuś serce łamie,
słowa rzuca swe na marne,
lecz ja inną wchłaniam karmę.

To jest właśnie pełen ogrom,
szczęścia raz danego w życiu.
Choć codzienność nazbyt chłodna,
żyję - w przeszłości okryciu...

niedziela, 7 sierpnia 2016

weselne

Każdy dzień i każda noc,
wspólna kołdra, wspólny koc,
każdy oddech, serca bicie,
od dziś - wszystko jednolicie.

Każdy deszcz i każde słońce,
chłodne dni - i te gorące,
każdy uśmiech, wszystkie dni,
wszystko to, co Wam się śni,

od dziś - przeżyjecie razem,
serce będzie drogowskazem.
Niech marzenia Was poniosą,
trudy życia wszelkie zniosą.

Byście swą podporą byli,
byście w szczęściu zawsze żyli,
Seba - Adzie, Ada - Sebie,
co dzień mówcie - kocham Ciebie.

Niech los dobry zawsze sprzyja,
wiertło szczęścia nie przemija.
W kamień życia mocno wwierca,
życzą Wam z całego serca...

niedziela, 24 lipca 2016

enpe

Twardy rozgłos w miękkim dźwięku,
szept pociechy w każdym lęku,
jasny promień w blasku nocy,
w pełni swych baterii mocy.

Wzór energii i wigoru,
refren - radości utworu,
piosnka ciszy, nieme słowo,
koloruje dzień na nowo.

Znów uśmiechem swym zaraża,
miłą atmosferę stwarza,
stojąc - biega, chodząc - tańczy,
Cytrus - pośród pomarańczy.

Wyznaczoną ma swą drogę,
- optymizmem poprzez świat.
Znów na prawą wstaje nogę,
znów rozkwita szczęścia kwiat.

Jutro znowu odwzajemnię,
uśmiech blasku pośród nocy.
W mroku będzie mi przyjemnie,
bo mam światło do pomocy.

niedziela, 17 lipca 2016

Road of life

Ćwiartka życia już w przeszłości,
przeminęły piękne czasy. 
Stare zdają się już kości,
rosną kłody, przeszkód lasy.

Życie cięższe z każdą chwilą, 
szczęścia coraz bardziej mało. 
Czyżby kiedyś czarną bilą, 
na swą łuzę trafić miało? 

W nieskończoność wracać mogę,
do młodości, wspomnień, czasów...
Znów przeżywać wewnątrz trwogę, 
te przeszkody pośród lasów...

Czas tak pędzi wciąż przed siebie...
i zatrzymać się nie daje. 
Choć pamiętam jak jest w niebie, 
co dzień - jako człowiek wstaję.
 
Wspomnień smutek w mojej duszy...
rośnie melancholii smak. 
Pociąg życia dawniej ruszył,
z każdym rokiem nowy znak. 

Błądzi gdzieś, w ostojach nocy,
pędzi naprzód - nie wie gdzie. 
Bez swej mapy, bez swej mocy,
przed nim tylko drogi dwie.

Serce - mrokiem, znak - rozumem,
w trwodze wieczny szlak przemierza. 
dumnym krokiem, poza tłumem,
własną ścieżką naprzód zmierza...


wtorek, 12 lipca 2016

Cloud

Syzyfowy głaz, wciąż toczony,
w klatce, ciemnością przyćmiony,
upada ponownie, niszczy jutro.
Cierpienia - noszą czerni futro.

Ze skóry człowieka skaranego,
nieświadom jest, co zrobił złego.
Głaz - niczym życie, wciąż upada.
Brak duszy - jego sercem włada.

Pustka wewnątrz, ciemność wokół,
choć, wciąż marzy mu się spokój.
Bezimiennym stał się pluszem,
mimo serca ciągłych wzruszeń.

Pragnie końca, lecz ktoś bliski,
ktoś, kto jest dla niego wszystkim,
daje sens bezsensowności...
Promienieje wśród ciemności.

Dzień kolejny, głaz znów spadł,
ktoś na jego miejscu siadł...
ktoś przysłonił coś pięknego...
ktoś odebrał coś cennego...

Ktoś przegonił, ktoś był lepszy,
choć nie pisze żadnych wierszy.
Ktoś szczęśliwy, ktoś w jasności,
ktoś spełniony w swej miłości.

Głaz toczony wciąż do góry,
na wysokość jego chmury.
Choć nie widzi już jej lotu,
wypatruje jej powrotu.

W tej uwięzi mija życie,
ciemność jedynym okryciem.
Klatka domem, ciasny kąt...
chmura już daleko stąd...

czwartek, 7 lipca 2016

tatoo

Jesteś moim tatuażem,
czas Cię nigdy nie wymarze.
Tlenem mym - Tobą oddycham,
wodą mą - co dzień usycham.  

Jesteś światłem, jesteś chlebem,
w dole ziemią, w górze niebem,
w zimę ciepłem, w lato chłodem,
czasem słońcem, czasem lodem.

Czasem bywasz moim cieniem,
choć nie witasz się imieniem.
Czasem bywasz głębią pustki,
Łzą, wśród przemokniętej chustki.

Przemyśleniem, wśród zwątpienia,
mego serca ukojenia,
wśród nadziei, wśród przeszłości,
boli strata namiętności..

Jesteś wszystkim, pełna wdzięku,
dziką szablą w moim ręku.
Walczę Tobą w swoim życiu,
w tym blaszanym mym okryciu.

Tylko Tobie jam rycerzem,
bo w swą Panią mocno wierzę.
Tylko dla Cię moje trwogi,
bo świat bywa tak złowrogi...

Jesteś wszystkim, choć Cię nie ma,
niczym młodość przeminęłaś.
O nic życia już nie proszę,
"wszystko" z dumą w sercu noszę.

sobota, 2 lipca 2016

book of past

Wśród ferworu walki z czasu bezwzględnością,
Koi łyk młodości - odległy, wśród kosmosu.
Wspomnienie jedyną jest pozostałością,
lecz cichnie wśród czasu, wśród szeptów rozgłosu.

Spadają kalendarza kartki, niczym liście,
pękają życia struny, w gitarze bezwzględności.
Słońce dni kolejne wskazuje uroczyście,
noce wśród księżyca, kolejnej ciemności.

Przemijają dni i przemijają lata,
oddala się szczęście, oddala też młodość.
Oddziela nas od nich coraz grubsza krata,
wiezienie wieczności, ta losu złowrogość.

Siły potężne, pętają nasze życia,
bezsilni walczymy, z naszym przeznaczeniem.
Choć drogi przed nami, wciąż są do odkrycia,
Przed jednym nam dane stanąć jest wcieleniem.

Właśnie dlatego, miłość nie przemija,
bo życie jest jedno - i jedna jest miłość.
Choć czasem jak młot - serce nam dobija,
to wciąż w żyłach płonie czerwieni zażyłość.

Życie - bez względu na to, jakie jest,
bez względu, jak bawi się nami - wciąż gra,
uczy nas jak zdać - mamy w sercach test.
I chociaż TAK boli, to jednak wciąż trwa...

Pulsują uczucia, wokół mej miłości,
pulsujesz w mym życiu, piszesz me rozdziały.
W sercu pełnym wspomnień, złamanym w przeszłości,
Na zawsze, dla Ciebie,
w twej książce oddany.

forbidden words

Głośny szept przeszłości, niczym wiatru zryw,
opowiada znowu, starą tę historię.
Wraca ciągle w sercu, mój odległy przypływ,
raz wprawia mnie w smutek, raz wprawia w euforię.

Czy szczęście na nas czeka? Czy jest nam pisane?
I jak wielką moc ma serce - komuś dane?
Nie wiemy gdzie sens, nie wiemy gdzie koniec,
bo czas pędzi szybko, to przeznaczenia goniec.

Błądzimy w labiryncie wspomnień, wśród przeszłości.
Szukamy swej drogi, błądząc po omacku.
Choć z każdym dniem kolejnym, starsze nasze kości,
kroczymy do przodu, wśród nadziei blasku.

Szukamy i szukamy, gwiazdki swej na niebie,
szukamy tej perełki, szukamy słoneczka.
Tęsknota się wwierca, wewnątrz serca grzebie,
gdzieś nieosiągalna - frunie ma chmureczka.

Skąpani księżyca blaskiem - nie znamy księżyca.
Spragnieni miłości - szukamy bezskutecznie.
Smutne, bezradne są nasze oblicza.
I wciąż, mimo wszystko - nie latamy po niebie.

Mały człowiek jest, wśród granic wszechświata,
niezmierzone - życia horyzonty, nasze ego.
Dla niezmierzonego - wciąż się oddajemy,
dlaczego?

Nie wiemy - lecz żyć, pełnią życia chcemy.

W blasku gwiazd, niewypowiedziane słowa,
marzenia, obietnice, nasze wspólne plany.
Dziś niebo wśród czerni wszelkie gwiazdy chowa,
lecz kiedyś je oświetlę...
na zawsze oddany.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Shrub

Krzew, pod drzewem rosnący - tak waleczny.
Przez czas wciąż gardzony, przez wiatr tak szarpany...
Cel jasny - rosnąć, choć koniec jest wieczny.
Liście w woli życia - przeżyją, odłamy.

Chciał tylko żyć, lecz musiał pić wodę,
by patrzeć się w niebo, by istnieć wśród troski.
Dzień każdy kolejną przysparzał mu trwogę,
Świat tak wciąż nieznany, niczym bagno - grząski.

Istniał bez celu - nie prosił o istnienie,
bez duszy, bez serca - jedynie chęć przetrwania.
O dni kolejne walczył, znosił swe cierpienie,
lecz nie czuł swej męki, nie szukał uznania.

Nie wiedział jak marne, jego te oblicze,
lecz czuł - natury jedność w swym istnieniu.
Nie wiedział - po co, lecz zasypiał nocą,
i budził wśród blasku słońca oświetleniu.

Mijały tak lata, mijały dekady,
on wciąż patrzył w niebo i szukał swej chmury.
Porzucony, sam - nie poznał nigdy zdrady,
od zawsze samotnie poznawał świat ponury...

Widział jednak, gdzieś, w obliczu tej wieczności,
dostrzegał iskrę w sercu - wbite w serce sople...
Nie mógł Jej uchwycić, liście zamiast kości...
Łzy po jego liściu - spływają deszczu krople...

środa, 22 czerwca 2016

tornado of feelings

W czerni nieba, wśród księżyca blasku,
w myślach melancholia - uderza z wiatru mocą.
W głębi tornada - uczuć, wspomnień,
Powracasz do mnie, każdą jedną nocą.

Mur każdego roku - co dzień nas oddziela,
wciąż bardziej i bardziej - niebo nam oddala.
Pustka uczuć jutra - tak mocno poniewiera...
Utrata bez ustanku - serce me przypala.

Gdybym skrzydła miał, niczym wolny ptak,
szukałbym przeszłości, wśród przestworzy nieba.
W otchłaniach kosmosu odnalazłbym znak,
odnalazł do życia wszystko co potrzeba.

Lecz tułam się po ziemi, wśród samotnych drzew,
przemierzam codzienność bez serca pochodni.
Za całą bezcelowość, wewnątrz czuję gniew,
jak z raju wyrzuceni, ludzie pierworodni.

Skręciłem w złym kierunku, bez swego drogowskazu.
Z każdym krokiem jednym, oddalam się od niego.
Wiedziałem to natychmiast, wiedziałem od razu,
straciłem - co było w sercu mym dobrego.

W czerni nieba, wśród księżyca blasku,
nie chcę dalej iść, bo zgubiłem drogę.
W głębi tornada - uczuć, wspomnień,
nic już więcej zrobić nie mogę....

poniedziałek, 30 maja 2016

wataha

Spowite głodem, umysły wilcze...
sensacji głodni... za mało wrażeń.
Ich stadem otoczony - tylko milczę.
Oddalam od wpływów, złych skażeń.

Zafascynowani są, swym majestatem.
Płynie wciąż im ślina, głód narasta.
Choć widzą jak najgorzej - nazwą bratem.
Połamany nawet kieł - im odrasta.

Rozszarpią, zagryzą, by tylko Cię pogrążyć...
Oni muszą zawsze czuć swoje potęgi.
Byś płakał, kłonił się - do tego będą dążyć.
By wyrwać paznokcie - zastąpią obcęgi.

Strzeż się wilków, w otaczającym stadzie.
Uważaj, byś głodu ich nie zaspokajał.
Mądry - kto krzyżyk od razu na nich kładzie.
Powoli, bezszelestnie, od nich się oddalaj.

Nie próbuj ujarzmić - nie Twoje to stado.
Nie szukaj sympatii, litości, zrozumienia.
Wśród szarlatańskiej watahy uciekaj...
dla własnego istnienia,
nie zwlekaj...

czwartek, 26 maja 2016

Dream

Życie bez połowy - nierozgrzany płomień...
Umysł jest bez głowy - pośród wspomnień.
Ściska mocno w gardle - Jej utrata,
koniec szczęścia, życia - koniec świata.

Ponure ciemności pośród nieba...
Wciąż w pustce - inny jest smak chleba.
Skazani na życie wśród niewoli,
skuci łańcuchami - serce boli.

Zanika swoboda - więzy ciasne...
Wewnątrz nas niezgoda - zaraz zasnę...
Będę śnić wieczność - koszmar znika...
Marzenie znów życie me przenika.

Czuję wciąż nadzieję - coraz dalej...
wracasz pośród uczuć woli trwałej.
Piękne światło Twe pośród ciemności.
Żyję w blasku Twej nieskończoności...

Uczucie jak stal - nie do złamania.
Kiedy patrzę w dal, pełen oddania,
znowu Ciebie widzę, tuż przede mną.
Jaką byłaś - wciąż nieskazitelną.

Zostały sekundy, ostatnie nam słowa...
Szepczemy - nie słyszę... oddalasz się znów.
Mój umysł się budzi... podnosi ma głowa.
Nie widzę już blasku, nie słyszę Twych słów.

Kolejny to sen, pośród codzienności,
kolejny mój dzień, bez Twej wspaniałości.
Przyśnij mi się znów, udziel mi pomocy.
Szeptem do mnie mów - wśród gwieździstej nocy...

wtorek, 24 maja 2016

Joke

Kochać - to jest jak zaraza,
wwierca się wciąż w nasze męki.
Wśród przeszłości nas przeraża,
skrywa żale - dusi lęki.

Tę historię opowiadam,
chcę - by złotołudne skarby,
jak żałości - którą władam,
wytwarzały własne barwy.

Wśród kolorów, bólu czerni,
najcierpieńsze męki wznieca...
miłość - co się już nie spełni.
Pozostanie pusta świeca.

W sercu była, w sercu boli,
tam jest obraz jej jasności.
Czas - ran nigdy nie zagoi,
nie wyrwiemy się przeszłości.

Czyny, gesty - nasze słowa,
dają nam świadectwo ducha.
Lecz bezmózga - nasza głowa,
serce nigdy nas nie słucha.

Będę szukać swego szczęścia,
biegnąc, walcząc, burząc mury.
Do stracenia nic - do wzięcia,
całe życie - szczęścia góry.

Uśmiechamy się do siebie,
drzewo rośnie pośród lasu...
Chmur tak wiele jest na niebie -
zagubione w głębi czasu.

Jutro - dzisiaj, miłe życie,
szczęście - do wygrania fartem.
Nie jest warte te odkrycie,
życie jest po prostu żartem...

piątek, 13 maja 2016

Mask

Odbici w zwierciadle - nie znamy siebie sami.
Kujemy los w kowadle, choć wczoraj -  już za nami.
Rzucamy się niedbale, z motyką na słońce.
"Nic" jest z nami trwale - jak serce gorące...

Tańczymy w rytm muzyki, niebo gra melodię,
szepczemy okrzyki - każdy w swoją fobię.
Ślepo wciąż patrzymy, kłaniamy wokoło,
i chociaż wciąż mylimy - śmiejemy się wesoło.

To wszystko złudzenie? A może to gra?
Ciemności odzienie, na złej drodze trwa?
Maski zakładane, teatr wielu ról?
Życie sczerniałe, a w sercu tylko ból...

Pośród tego wrzasku - chcemy się wyciszyć,
dla przeszłości blasku - na nią chcemy liczyć...
Zawsze bez pomocy, liczymy siebie sami.
Choć wiele przemocy, za nami i przed nami.

Rozstajemy się, z wierzchołkiem nadziei,
Szczyt był niewidzialny - rany już nie sklei.
U korzeni wciąż, trzymamy swoją dolę.
Każdy jeden z nas, rozgrywa swoją rolę...

Zakładajmy maski - w nicość podążajmy.
Nie dla nas oklaski, czerni się oddajmy.
Nie wygramy nigdy, z siłą reżyserii.
Cieszmy się resztkami życia złej scenerii...

Gdy opadnie kurtyna, teatr skończy pracę.
Niech dusza wciąż wspomina - niechaj na tym stracę...
I choć pewnego dnia, kres wszelki nadejdzie.
Ma rola, którą grałem - w czyimś sercu będzie...

wtorek, 10 maja 2016

Rain

Kreska - malowana, trwałym atramentem,
piękność wysokości - piętra strachu.
Trwałość jest jedynym życia oponentem,
deszcz piękny - jedynie bez dachu.

Wszystko - wsiąkające, w gąbkę codzienności.
Znów się obejrzałem - pustka.
Światło księżyca, spowite jest w ciemności,
a deszcz tak delikatnie muska...

Wieczór - zaświeciła się kolejna świeca.
Odchodzi - kolejna osobowość.
Płomień przeszłości mą wyobraźnię wznieca,
rozświetla go nietuzinkowość.

Jesteśmy - nie pragnie nikt tego istnienia.
Wzgardzeni - ludzie przeszłości.
Szukamy po prostu grzechów przebaczenia..
Wzgardliwie - świat się złości.

Przeklęci - nie chcemy być dłużej niechciani.
Dookoła - wszyscy są bez głowy.
Lata wciąż mijają - miłości wciąż oddani,
Kochamy - drugie swe połowy.

Burza - wiatr hula, sieje spustoszenie,
wszystko jest dzisiaj tak ciemne...
Przegrywa wraz z czasem nasze przeznaczenie,
od marzeń tak bardzo odmienne.

Mokniemy - wśród deszczu, po oczach płyną łzy...
nie pocą się wcale nam oczy...
Podlewane smutkiem, radosne kwitną sny...
ich świat do przodu wciąż kroczy...

piątek, 6 maja 2016

Zenit

Dzień skryty we mgle - noce namiętności.
Melancholii smak, łyk magicznej warstwy. 
Piękno życia w tle - łyk oczywistości,
drogowskazu znak, piękność chwil przeszłości.

Unosi się w głębi, żyje swoją mocą,
nadzieją, powodem - jest sensem istnienia.
Zło jej nie ziębi, narasta siłą - nocą.
Otacza obwodem, swe kręgi przeznaczenia. 

Wewnątrz podmiotu, wielkiego tak - istnienia,
unosi się to piękno - szuka swej połowy...
Żyje wśród kłopotu - nie do zapomnienia,
zacieśnia się piętno - gotowe do odmowy. 

Wszystko to ukryte, wewnątrz myśli jednej,
spływa wewnątrz serca, okajane duszą. 
Szczątki już rozprute, w karmie życia biednej,
smutek już się wwierca, i pragnienia kuszą.

I tchu już nie łapie - ale ciągle szuka,
tłamsi zawistność, niszczy brak nadziei. 
W gardle wciąż drapie, i do serca puka,
cząstki oczywistość - kawałki jej klei.

Puzzle są ogromne, długo niezłączalne,
ale krok po kroku - Ona wciąż pięknieje.
Pragnienia nieskromne - ciągle odnawialne,
nie schodzą z widoku - choć los się z Nas śmieje.

Składane są w jedność - przez rzeki istnienia,
przez wieczność błękitu - spoglądając w górę...
Między nimi wierność - nie do odnowienia...
Widzę wśród zenitu - swoją piękną chmurę....

wtorek, 3 maja 2016

Abyss

Wzniosły niegdyś byt, czyste serce miał.
Życia jego szczyt - wiedział, czego chciał.
Przy nim jego skarb - on był w swym rozkwicie.
Ciepłe barwy farb, malowały życie.

Ubrany w Jej ciepło, przed sobą miał świat.
uczucie w nim skrzepło, na nieskończoność lat...
Był młody, tak zdolny... - przewyższał otoczenie,
od zepsucia wolny, spełniał swe marzenie.

Umysł jasny, czysta dusza - wiedział co ma czynić.
Zgubi drogę, którą rusza? - siebie będzie winić.
Jeden krok by żyć szczęśliwie - tylko jeden krok...
Los ukarał obrzydliwie... w przepaść zrobił skok...

Ciemność nagle, dookoła - serce czuje chłód...
Choć sumienie wciąż go woła - daremny to trud.
Otchłań budzi jego lęki - chce promieni słońca.
Walczy - w myślach ma Jej wdzięki - lecz nie widzi końca.

Dna nie widać... nie upada... - spada długo tak...
smutek, rozpacz nim owłada - czeka wciąż na znak.
Dookoła jest samotność - nie widzi nikogo.
Tylko szczęścia swą ulotność - Ją wspomina błogo...

Z każdym dniem, jest coraz głębiej - minęły już lata...
żal i smutek go pochłania - boli Jej utrata.
wciąż nie widać końca lotu - ku destrukcji jego.
Lecz on szuka wciąż powrotu, szuka ciepła swego...

W swoim locie, ciągle wierzy - że Ona go złapie.
Znów swe serce Jej powierzy - znów na szczyt się wdrapie.
Dzisiaj spada, trzęsie z zimna - jest już nisko tak...
Ona nic mu nie jest winna - ma swój własny szlak...

Kiedy o dno się rozbije? Lub zakończy drogę?
"Może ciepłem go okryję? Może mu pomogę?"
W swojej głowie tą iluzję, słowa fikcji słyszy,
jego serce ledwo ciepłe, nadal dla Niej dyszy.

Będzie zawsze, bo zakrzepła w nim już po wsze czasy.
I odzyska kiedyś ciepło - wszelkie jego krasy.
Wyjdzie z cienia - ku światłości, będzie ponad ludzi.
Rzuci uśmiech swej przeszłości - lepszy się obudzi...

czwartek, 28 kwietnia 2016

Smirk

Głębokie westchnienie - spoglądam za siebie.
W mym sercu - wspomnienie, brakuje mi Ciebie.
Choć wszechświat tak wielki - bez Ciebie tak mały.
Z Tobą - każdy dzień był dla mnie doskonały...

Z głębin mego serca - będziesz zawsze tam,
znam Twoją cudowność, Twoje serce znam,
wyciągam wspomnienia, ból sobie zadaję.
Z pierwszego wejrzenia - cały się oddaję.

Słodkie uśmieszki, słodki Twój głosik,
nasze cegiełki, ten nasz wspólny stosik.
Kładliśmy je razem, świat był tak magiczny,
byłaś mym obrazem - dziś tylko lirycznym...

Odpędzałaś smutki, byłaś drogowskazem.
Najpiękniejsza przy mnie - najpiękniejsi razem.
Jesteś wszystkim, zawsze, Twoje moje serce.
Ciebie kochający -  trzymałem za ręce.

Bo tylko Ty jedna, poznałaś mą osobę.
Bo tylko Ty jedna, myśli me widziałaś...
Ty jedna widziałaś we mnie swą połowę...
Ty jedna MAgdusiu, dla mnie się oddałaś...

Jednomyślność wciąż - serc naszych melodią.
Oplata jak wąż - wspomnienia je zdobią,
Twoja cudowność - nie do opisania.
Poczuj kiedyś moc, mojego oddania...

Tylko My

Perły, gwiazdy, cudowności,
wszystko jedno - oczy Twoje,
ponad wszelkie przepiękności,
budzą co dzień serce moje.

Twa natura jest w kosmosie,
niezmierzona Twoja moc.
Wsiąkam Cię jak deszcz na rosie,
myślę, tęsknię wciąż, co noc.

Jesteś wyżej, ponade mną,
nie ma drugiej Mej MAgdusi.
Ciebie kocham, Ciebie jedną,
Ciebie - która mnie odrzuci...

Ciągle patrzę poza siebie,
dawne szczęścia wciąż w mej głowie.
W przyszłość patrzę - lecz bez Ciebie...
Byłem szczery - w każdym słowie.

Widzę dni - wciąż upływają,
widzę lata, choć ulotnie.
Smutki wciąż mi doskwierają,
Życie mija tak zawrotnie...

Czas wciąż płynie, chociaż czekam,
każdą nocą, każdym dniem,
krok ostatni zrobić - zwlekam,
bo pamiętasz - ja to wiem.

Zrobię go i już nie wrócę,
me marzenia w końcu skrócę.
Będę wolny od miłości,
i od życia w samotności.

Lecz nie mogę, bo mam wiarę,
bo Cię znam , bo ukochałem.
Muszę odbyć swoją karę,
Tobie życie me oddałem.

Jesteś jedna we wszechświecie,
"masło me na chlebie"...
Najpiękniejsza, w każdym kwiecie,
Było mi jak w niebie...

wtorek, 26 kwietnia 2016

loneliness

Jestem dzisiaj zagubiony, myśli me zmącone.
Gdzieś mój skarbie wymarzony? myśli przerażone...
Swą samotność mocno wdycham - dookoła las.
Na mą szansę ciągle czyham, miłość wciąż jest w nas.

Patrzę w górę - widzę Ciebie,
piękną chmurę, gdzieś na niebie.
Tak daleko... znam Cię całą,
jaką byłaś - tę wspaniałą.

Jestem dzisiaj w bezsilności, myślę wciąż o Tobie.
czemu muszę żyć w przykrości, zasłużyłem sobie?
Nie chcę skarbów, nie chcę sławy - pragnę tylko Ciebie.
O swą przyszłość mam obawy - nie znajdziemy siebie....

Chcę ponownie się zjednoczyć - z Tobą me Kochanie.
Z Tobą śmiać się, z Tobą droczyć - przeżywam rozstanie...
"Masz czym posmarować chleb?" - znałaś tę odpowiedź...
Jesteś gdzieś daleko tak... piszę swoją spowiedź.

Chciałaś zmiany - lecz "na zawsze" obiecałem.
Twój oddany - właśnie wtedy, serce me oddałem.
Uleciały piękne chwile - ale je złapałem.
Uciekały jak motyle - w sercu je schowałem.

Cofam w czasie, moje myśli.
Żyję w krasie dni przeszłości.
Wiem co dzisiaj mi się przyśni,
Wiem, że wstanę w samotności...

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Ulotność

Ulotność spraw - przemierzam ciszę.
mdłość wszelkich straw - wciąż Ciebie słyszę.
Ukoić ból - chcę myśleć wciąż...
przeszłość ról - kąsa jak wąż.

Zdarta przeszłość - ciepło znika.
Nasza ciepłość - nas przenika.
Nie została - tylko pustka.
Choć przetrwała - w rękach chustka...

Nie chcę tego - chcę Cię chcieć.
w mych objęciach tylko mieć.
Nie chcę złego - tylko jutra.
Twego piękna - w farbach płótna.

Być kochanym - Twoim być.
Choć przez chwilę - przez ułamek...
Ciebie kochać, z Tobą żyć,
Mieć Twą miłość - choć odłamek.

Jestem Twoim - nie pamiętasz...
pomyśl o mnie... - nie pomyślisz...
Życiem moim - jesteś, piękna,
Czy mnie kiedyś - dziś przemyślisz?

Twoje płótno - to me życie.
Twoje jutro - dla mnie skrycie,
znika nagle - daje męki...
Moje farby - to Twe wdzięki.....

Nie znikają - najcieplejsze.
Przeszywają - piszę wiersze.
Oddać muszę - ma Miłości,
swoją duszę - dla przeszłości...

czwartek, 14 kwietnia 2016

Sailor MJ

Byłeś marynarzem, przemierzałeś morza,
świeciła się świeca, nadziei płomieniem.
Myślałeś szeroko, w marzeniach twych - przestworza,
Chciałeś walczyć, ze swoim przeznaczeniem...

Człowiekiem byłeś wielkim, ciężko pracowałeś,
kochałeś tak mocno - lecz znokautowała.
By godnie żyć - zawsze się starałeś.
lecz nie ma już Ciebie - bo kochać przestała.

Nauczycielem byłeś, kolegą mym, wzorem,
Twa miłość do niej na pewno wciąż trwa.
Ta miłość stała się Twoim utworem,
grała w Twoim sercu, i pewnie nadal gra...

Twa świeca płonęła, dla jednej osoby,
lecz w końcu przygasła, już dłużej nie płonie.
"Tam" - ciesz się bliskością Twej drugiej połowy,
"tam" kochaj, "tam" żyj, "tam" trzymaj ją za dłonie.

Byłeś zawsze twardy, aż do końca drogi.
Wiedziałeś jak walczyć, gdy życie Cię bije.
Niech twa nowa droga, da Ci spokój błogi,
choć płomień już ugasł - w naszych wspomnieniach żyje...

Będzie nam Ciebie brakować Mareczku...

niedziela, 10 kwietnia 2016

Once

Kiedyś wystarczyło, dwoje pięknych słów,
a bez nich również, czuliśmy swe serca.
Dwoje naszych dusz, dwoje naszych głów,
wspomnienie o nas, głęboko się wwierca.

Kiedyś byłaś wszystkim, co mi wystarczało,
kiedyś byłaś - a dzisiaj tak brakuje...
Kiedyś życie tak mocno nie bolało,
dzisiaj sensu jego poszukuję.

Kiedyś budziłaś się w mych marzeniach,
kiedyś szłaś spać, przy myśli mych boku.
Dzisiaj pojawiasz się w moich wspomnieniach,
Dziś już nie dorównałbym Tobie kroku.

Kiedyś powiedziałaś - nie przestawaj kochać.
Kiedyś powiedziałem - nigdy nie przestanę.
Dlatego dziś muszę za Tobą wciąż szlochać,
lecz chcę Ci pokazać moją przemianę.

Jestem już lepszy, jestem dla Ciebie,
wady znikają, wystarczy mi czas.
Chcę byś ze mną czuła się jak w niebie,
by szczęście żyło na zawsze już w nas.

Kiedyś żyłem Tobą, dzisiaj żyć nie mogę.
Kiedyś miałem z kim, dzisiaj jestem sam.
Lecz wciąż wierzę w nas, ciągle widzę drogę,
I będę ją widział - dopóki Ciebie znam...

Bo jesteś mym skarbem, zawsze pięknym tak...
Całe moje życie - usłane Twym życiem.
Chcę Ci oddać miłość, przesłać jakiś znak,
Bo jesteś mego serca najszczerszym odbiciem....

piątek, 8 kwietnia 2016

White Dream

Ty i ja - siedzimy obok siebie.
Trzymam Cię za rękę, potrafię nie puścić...
Wpatrzona jesteś we mnie - a ja wpatrzony w Ciebie.
Do końca snu tego nie mogę dopuścić.

Jesteś jak kiedyś - piękny uśmiech Twój.
Spojrzenie rozbraja, koi, daje radość.
Przy Tobie spokojny taki jest świat mój...
Oddaję w zamian siebie, Twym poświęceniom zadość.

Spowitaś światłością, skrzydła masz anielskie,
długie, czarne włosy, blaskiem przyćmiewają.
Twe ruchy jak kiedyś, są takie nieziemskie,
choć w listopadzie liście opadają.

Jesteś jak ten liść, odleciałaś z wiatrem,
śnisz mi się dzisiaj, skąpana w blasku nocy.
Nie byłaś aktorką - byłaś mym teatrem,
dawałaś mi radość i dodawałaś mocy.

Śnię znowu o Tobie i jesteś odbiciem.
Nie musisz być "kimś" - w mych snach jesteś sobą.
Realnie cudownym jesteś mym przeżyciem,
I śnię - by trzymać się za ręce z Tobą...

czwartek, 7 kwietnia 2016

Train

Lekki podmuch wiatru, cicha pustka,
wieczór ciemny tak - spowija myśli.
Powietrze marzenia delikatnie muska,
niechaj cudowność ponownie mi się przyśni.

Koleje mazowieckie, już dawno odjechały.
Pustka w sercu, spoglądając w gwiazdy.
Cisza dookoła - dźwięk to jest wspaniały,
Gdzieś tam w oddali, czekają odjazdy.

Samotni ludzie, czasami przechodzą,
gdzieś na tym peronie, duszę zostawili...
Wzrokiem dookoła bezwładnie wciąż wodzą,
czy już swego życia, losu dopełnili?

Siedzę pośród nich i spoglądam w próżnię,
siedzę samotnie i samotność wdycham.
Myślę - czy jeszcze od nich czymś się różnię?
Niespokojnie, Tobą wciąż oddycham.

To miejsce stoi, od dawna zatrzymane.
Czas i przestrzeń, tkwi pośród torów.
Me serce tam zostało, wciąż Tobie oddane,
Lecz już odtrącone, pośród Twych wyborów.

Pociągi już jeżdżą, a słońce już wschodzi,
nadciąga kolejny bez Ciebie mój dzień.
I znowu niewiele bez Ciebie mnie obchodzi,
sam jestem bez duszy, bez Ciebie - jak cień.

Zatrzymałaś wtedy mój pociąg na trwałe...
Lecz ja już zawsze - będę na peronie.
Uczucie na "dworcu wieczności" jest stałe,
Me serce dla Ciebie tylko, MAdziu płonie.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

In Your Eyes

Tak pięknie patrzysz - lecz na niego.
Jesteś taka piękna - lecz nie mogę wielbić.
Wybrałaś dla siebie, tego odpowiedniego.
W teraźniejszości Twej, pragnę się zagłębić.

Lecz na darmo piszę, chociaż mocno czuję.
Lecz na darmo wierzę, choć będę zawsze już...
Wciąż Cię wzrokiem na świecie poszukuję,
spoglądam na ocean, pośrodku mych mórz.

Widzę Ciebie piękną, taką idealną,
widzę swoją przyszłość, niewart Twego piękna.
Jesteś najlepszą, tak nieosiągalną,
Choć wola ma silna, to dusza tak miękka...

I jestem teraz sam, choć znam Cię tak dobrze.
I miłość przesyłam, przesyłam Ci szczodrze.
Chcę Cię uszczęśliwiać, choć telepatycznie,
Chcę Ci dawać szczęście, choć tylko lirycznie.

MAgdusio MA cudowna, żyj w dobrobycie.
MAgdusio MA na zawsze, wyzwól się z mocy...
Niech każde szczęśliwe będzie Twe przeżycie,
nieważne, że ciężko jest mi każdej nocy...

Jesteś wyjątkowa, zignoruj cały świat,
żyj tylko dla siebie, i nie spoglądaj w tył.
Pędź przed siebie - tak dojrzewa kwiat,
lecz proszę, pamiętaj - ktoś w Twoim sercu był...