Czasu próżnia, wciąż ponura,
żaden cement jej nie stwardzi.
Nie pokryje żadna chmura,
przeszłość życiem ciągle gardzi.
Nie zasłoni już kurtyna,
tego teatrzyku zdarzeń.
Przyszłość nigdy nie przeniesie,
z głębi serca naszych marzeń.
Film - jak w kinie, swoją rolę,
odgrywają już agenci.
Uczuć gwiazdy, mroku cienie,
a my dwoje - znów objęci.
Znowu kochasz mnie z pozoru,
w magii granego utworu.
Tańczysz ze mną znów tę nutę,
szwy na sercu znów poprute...
Próżnia wchłania wszystkie dni,
me marzenie wciąż się śni.
Znów jaśniejesz pośród mroku,
znów chcę Ci dotrzymać kroku.
Znów potrzymać pragnę wielce,
choć przez chwilę znów za ręce.
Choć przez chwilę mieć dla siebie,
wszystko - co ma człowiek w niebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz