Tęsknię, psiaku mój kochany,
choć nie mogłem zrobić wiele...
wiem - bolały Cię Twe rany.
Lecz wojownik w Twoim ciele,
walczył aż po kresu sił,
by narkoza nie uśpiła,
dumnie piesek mój się bił,
abyś dłużej z nami była...
Zawsze dumna, czasem słodka,
swymi kroczyła ścieżkami.
Czasem lwica, czasem kotka,
Żyła w szczęściu - między nami.
Pusto - gdy do domu wracam,
Gdy mnie już nie witasz - płaczę.
W smutku znowu się zatracam,
już Cię nigdy nie zobaczę...
Nie pogłaszczę , nie podrapię,
nikt już w kojcu dziś nie chrapie...
Nie powitasz nas już więcej,
nie dasz łapki - w nasze ręce...
Nie ugryziesz już obcego,
choć "piranią" Ciebie zwali.
Ty broniłaś zawsze swego,
każdy trzymał się w oddali.
Na osiedlu - postrach psów,
w domu - skarbem naszym małym.
Nie potrzebowałaś słów,
byłaś pieskiem ukochanym.
Zawsze będziesz w mym serduszku
chociaż utraciłem Ciebie...
Ukochany, mały puszku,
odpoczywaj sobie w niebie.......