sobota, 10 grudnia 2016

Epilog

Upadają gwiazdy, niebo płacze deszczem,
jutro, pojutrze i wciąż długo jeszcze...
Słońce na niebie nie cieszy - lecz smuci,
bo blask mego szczęścia przenigdy nie wróci...

Na zawsze stracone wierzenia, nadzieje,
marzenia i cała wiara - w ich spełnienie.
Mińsk Mazowiecki, na zawsze się oddalił,
spopielił mą ranę - i nową wypalił.

Nie wrócą jutrzenki, nie wrócą Twe blaski,
nie wróci mój uśmiech, ni promienie słońca.
Wspominam swą wielkość i Twoje oklaski,
pochwała Twa zawsze była tak gorąca..

Byłem lepszym sobą, byłem Twym odbiciem,
dzisiaj cieniem chowam się przed światłem skrycie.
Byłem dobrym człekiem, "tylko dobrze" chciałem,
całym swoim sercem, na zawsze się oddałem.

Zabrałaś nawet pustkę - i nic nie zostawiłaś.
Wszelkiej nadziei ponownie pozbawiłaś.
Choć nie dopuszczam myśli - wiem coraz goręcej,
Ty chcesz mnie wymazać, nie kochasz już więcej......

Cóż robić - w czeluści bezsensowności kroczę.
Kamień pod górę codziennie wciąż toczę.
Choć spada - to musi, bo jest taki wielki,
wraz ze mną upada - tak jak moje męki.

Całe moje życie, pod Ciebie pisane,
nie zazna epilogu, urwie się w nieznane.
Dusza ma zszarpana, po wieki już szlocha,
a serce złamane - na zawsze Ciebie kocha..........