poniedziałek, 31 października 2016

memory in snow.

Nadchodzą ze śniegiem - deszczu łzy..
wracają wspomnienia, myśli, sny...
Rozświeca na niebie - gwiazd ognisko
Pochłania marzenia - pali wszystko.

W popiele - ukryte przeznaczenie
po życia kres - i po wskrzeszenie.
Odszukać chcę promień, tak ciepły
choć rany w czerwieni już skrzepły.

Z grzęzawiska - znów stawiać kroki
bez względu na wiek, mimo epoki
w bagnie codziennym, nie utonąć
Płomienie z ogniska - będą płonąć.

Bije wciąż z Ciebie - ten promień
dosięgają - deszczu Twoje fale
Tyś wszelką przyczyną mych wspomnień
w nich zawarta - już będziesz trwale.

Śnieg dawno już zasypał moją drogę,
cokolwiek spojrzę w przód - widzę trwogę.
odgarniam go gdzieś, na poboczu
by wciąż widzieć blaski Twoich oczu...

Nadchodzi rozstanie - już tylko kilka dni
mój raj utracony - znów się śni.
Jak kropla upadłem, w głąb kałuży
i marznę w niej - po kres podróży...