sobota, 14 listopada 2015

23.11.09

Wciąż jesteś w mej głowie, migają wspomnienia,
znów mamy październik - i nic się nie zmienia.
Mijają wciąż lata, a ja ciągle marzę,
że telepatycznie miłość Ci przekażę.

Lat 6 już minęło, a ja to samo czuję.
Tak mocno!!!! serce swe Tobie ofiaruję.
Nic się nie zmieniło i nigdy nie zmieni,
marzenie w rzeczywistość nigdy nie przemieni.

Niebawem będzie dzień, w którym Cię poznałem,
przeżywam to co roku, dlatego, że Cię kocham.
dwudziestego trzeciego, Twych uczuć zaznałem,
i były tak cudowne, a dzisiaj po nich szlocham...

Brakuje Twego wdzięku, brakuje spojrzenia,
brakuje MAgdusiowego mi imienia.
Brakuje Twych policzków, brakuje Twoich włosów,
brakuje Twych czułych, delikatnych głosów.

Co roku czuję zaszczyt, że mogłem Ciebie poznać,
Co roku też płaczę, bo Ciebie straciłem.
Dziękuję cudowności, której mogłem doznać,
dziękuję za wszystko, co z Tobą przeżyłem.

Dziś czuję się smutno, pamiętam poznanie,
wspomnienia wracają, a serce wciąż krwawi...
Kocham Cię nad życie, moje Ty Kochanie,
Niech w końcu jakakolwiek nadzieja się pojawi...

Na zawsze będę Twój, to nasza rocznica,
wspominając Ciebie, czuję się jak w niebie.
Co było, co jest - cóż to za różnica?
Ja nigdy nie przestanę tak MOCNO kochać Ciebie.

wtorek, 29 września 2015

Ala

Choć już Cię tracimy, to podziękować chcemy,
za każdy Twój uśmiech i za każdą chwilę.
Wyrazy wdzięczności Tobie oddajemy,
za czas z Tobą spędzony, a było go aż tyle...

Życzymy najlepszego, życzymy pomyślności,
o jedno prosimy - Ty nie zapomnij nas.
Byś była pewna siebie, szczęśliwa w przyszłości,
byś miło spędzała codziennie swój czas.

Choć już Cię nie będzie, choć się rozchodzimy,
choć życie się zmienia, czasy się zmieniają,
My nigdy o Tobie nie zapomnimy,
bo Smyki z Blue City na zawsze pamiętają!



piątek, 18 września 2015

lonely road

Samotna podróż,
przede mną nadchodzi.
Pustynna podróż,
mym życiem przewodzi.

Nadeszła wraz z hukiem,
stawiła przed faktem.
Zacząłem ją krokiem,
ogromnym w nieznane...

Będę tu sam,
podążał do przodu.
Szukając Jej gdzieś,
i życia powodu.

Będę Ją kochał,
jak zawsze kochałem.
Będę Jej szukał,
nigdy nie przestałem...

Zostałem tylko ja,
i cała resztka życia.
więc siły mi daj,
skarbie nie do zdobycia.

Miłość do Ciebie,
jest moim paliwem.
Nie chcę żyć w niebie,
dla Ciebie chcę być żywym.

Nie wiem co będzie,
wiem że Cię nie znajdę...
Jesteś ze mną wszędzie,
lecz żyję bez Ciebie.

Kocham Cię nad życie...
zawsze będę szukać...
cofnąć czas chcę skrycie,
przeszłość oszukać.

Idę wciąż bez Ciebie,
szukam Cię w przeszłości...
szukam Ciebie w niebie,
nikt mnie tam nie gości...

piątek, 4 września 2015

Pepper

Nikt bardziej nie zazdrości,
niźli polskie dziecię,
tej prawicowości,
która jest na świecie.

Sprawa oczywista,
nie na świecie całym,
zmysł prawicowości,
jest tak doskonałym.

Zazdrościmy Chinom,
lepsze - Liechtenstein,
a sami moglibyśmy,
naprawić nasz kraj.

Otworzyć swe oczy,
obudzić swą dumę,
użyć przemocy,
by wyrwać swą siłę.

Wyrwać niepodległość,
wolność w naszej duszy,
oderwać zależność,
niech "unia" się kruszy.

W europie być chcemy,
lecz nie w karykaturze.
Dla kraju żyjemy,
i w prawicowej skórze.

Walczmy o nasz kraj!
Stańmy w szeregu!
Z Polski zróbmy raj,
przy bałtyckim brzegu...

Patrioci

Orzełek w mym sercu, zaś Polska w czerwieni,
przelana krew nieraz - w żyłach naszych płonie.
Kto kraj uratuje? kto kraj nasz przemieni?
Szukajmy rozwiązań - unieśmy swe dłonie!

Nie chcemy już płacić dochodowego!
Nie chcemy za pracę okradani być!
Wyplenić z ojczyzny musimy wiele złego,
by dumnie, by godnie - w wolności tu żyć...

Nie chcemy przymusów, zakazów nie chcemy,
jesteśmy dorośli i swój umysł mamy.
Bez opieki państwa godniej tu żyjemy,
o wolność walczymy, o nią się staramy...

Uchodźców przyjmujemy, są już ich tysiące,
Polacy głodują, nie mogą godnie żyć.
Gdzie nasza nadzieja? kiedy zaświeci słońce?
Nie po to krew przelano, nie tak powinno być.

Wstyd jest na to patrzeć, to coś okropnego...
wstyd jest za ludzi, wstydzących się ojczyzny.
Dookoła, wszędzie, tak wiele jest złego,
a każdy nowy dzień, zadaje nowe blizny.

Nie chcemy homosiów, nie chcemy islamu,
nie chcemy udziwnień - normalny ma być kraj.
Nie chcemy tu lewackiego nadmiaru,
niech rządzą ludzie prawi, nasz prawicowy raj!

Oby te marzenia, co są wysoko tak,
w chmurach spoczywają - nie trafiły w trumnę.
Aby nasze dzieci, orła znały znak,
nosiły go w sercach, i były z niego dumne...

czwartek, 2 lipca 2015

the moon

Księżyc, czyste niebo, wystarczą w zupełności,
by znowu czuć radość, spokój swego ducha.
Szczęście daje znaki, lecz nikt ich nie słucha,
wciąż tylko pędzimy, by żyć w okazałości.

Szczęście jest ulotne, to tylko krótkie chwile,
nauczmy się cieszyć z każdej dookoła...
Tak wiele nieuchwytnych, zupełnie jak motyle,
Czytajmy znaki szczęścia wtedy, gdy nas woła.

Gubimy coś cennego, nie dostrzegamy, w pędzie,
w pogoni za czymś... za czym? czymś, co jest tak blisko...
To coś wystarczy chwycić, jest dookoła - wszędzie,
Niech sprawia nam radość księżyc, chmury - wszystko!

Dlaczego tak bronimy się przed ukojeniem?
Dlaczego nie umiemy wyciszyć naszych dusz?
Krzyczymy, tak głośno, w obawie przed marzeniem,
bo ono się nie spełni, a my to wiemy - już.

Cofnijmy się wstecz, niczego nie żałujmy,
wszystko co się stało, stać się właśnie miało.
Śmiejmy się do ludzi, miłością obdarujmy,
choćby nasze serce TAK BARDZO bolało...

Otwórzmy się na szczęście, to jedyny sposób.
Z cierpień korzystajmy - "gorzej już nie będzie".
Zarażajmy szczęściem miliony innych osób,
radość jest tuż obok, radość bywa wszędzie.

I choć już Ci ucieka, oddala szybko tak...
Obejrzyj się wokoło - tu nowe są motyle!
Szeroko otwórz serce, aby usłyszeć znak,
i tylko nim podążaj -  wystarczy tylko tyle...

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Freedom

Porywisty wiatr muska nasze ciała,
jakby popchnąć chciał w ten wir, nazwany życiem.
I wieje nam w oczy - bo tak to wszystko działa.
Bo wszystko to co złe - jest naszym odbiciem.

Możemy podróżować, kroczyć wciąż w nieznane,
szukać nowych przygód, robić to, co chcemy.
Odkrywać szlaki dotąd nikomu niezbadane,
dlaczego za miłością więc tak szalejemy?

Bez bagażu, bez planu, ruszyć wprost przed siebie,
nie myśleć o "wczoraj", choć przez krótką chwilę.
Wpatrywać się w chmury i gwiazdy na niebie,
cierpienie zostawić, gdzieś.. daleko.. w tyle..

Deptać własne ścieżki, niewielu umie z nas.
Omijać banały - jak pieniądz, jak czas,
być tak niezależnym, jak frunący ptak...
pędzimy pod prąd, nie bacząc na znak.

Wdychajmy powietrze głęboko wzdychając.
Marzmy o wszystkim - nikt nie zabierze nam,
tego że byliśmy, choć wciąż się oddalając...
Po prostu nawet na nas, przyszedł kresu czas.

Choć mógłbym być wolny i przed siebie kroczyć,
to wolę stać w miejscu, i nie porzucę Cię.
Tą drogę obrałem, z niej nie zamierzam zboczyć.
Nie pragnę wolności, po prostu - kocham Cię.

poniedziałek, 4 maja 2015

confession

Straciłem Cię na zawsze, zrobiłem coś złego...
Czasu już nie cofnę, po prostu - stało się.
W noc jedną przekreśliłem tak wiele wspaniałego...
nie jestem już godny, by znowu spotkać Cię.

Nie spojrzę już w Twe oczy, bo czuję wielki wstyd,
i nigdy już nie będę tym, kim byłem dotąd.
Nie może być cofnięte, co raz się wydarzyło,
to stało się tak szybko... lecz wszystko przekreśliło.

Zasady i wartości - nic już nie powróci,
gdy raz się ich wyzbędziesz, sam jesteś sobie winny.
Byłem Tobie wierny całe swoje życie,
i nadal jestem wierny, choć już jestem inny.

Zraniłem wiele osób, lecz przede wszystkim siebie,
lecz zrobiłbym to znowu - i to mnie bardzo boli,
bo wiem, że nie potrafię być znowu warty Ciebie...
w pokusy bezkresnej znajduję się niewoli.

Nic już nie ma sensu, nic już się nie liczy,
wszystko to co było, nie wróci nigdy już.
ta noc się w mej pamięci mocno zakotwiczy,
nie umiem się wyrwać, na gardle mam nóż.

To śmieszne i żałosne, tak nisko upadłem,
nie zmienia to jednak mych uczuć do Ciebie.
Mnie już nic nie czeka, ja już przepadłem,
lecz Ty żyj tak, jakbyś była w niebie.

Będę trzymać kciuki, by to, co straciłem,
dalej w Tobie żyło, byś szczęśliwa była.
Przepraszam, że w życiu Twym się pojawiłem.
Wkraczam na złą ścieżkę, już się otworzyła...

Pójdę nią sam, swoje brzemię niosąc,
z podniesioną głową, przejdę aż do końca.
Byłaś moim słońcem, wiele ciepła wnosząc...
nie zaznam już nigdy Twych promieni słońca.

czwartek, 19 lutego 2015

co było a nie jest

Wspomnienie o Tobie, na zawsze w mej pamięci,
wciąż żyje swoim życiem, komplikując przyszłość.
Zatracam się w przeszłości, nękają mnie wahania,
od Ciebie są zależne, wszystkie me działania.

Nie umiem już myśleć o innych osobach,
jedynie Ty jedna zaprzątasz mą głowę.
Nie umiem wyrazić uczuć w swoich słowach,
już nie wiem czy znaleźć chcę drugą połowę.

Bo wiem, że nią byłaś, lecz to już nie wróci.
Bo wiem, jak cudowna była Twa obecność.
Na każdą myśl o Tobie, me serce się smuci,
i znów czuję bezsilność, znowu czuję wściekłość.

Jesteś moim skarbem, na zawsze najcenniejszym,
nie pragnę więcej skarbów w swoim życiu mieć.
Nie umiem już więcej żyć czasem teraźniejszym,
i nie wiem nawet tego, czy powinienem chcieć.

Cały ten czas zatrzymał się w księżycu,
i zawsze gdy nań spoglądam rozmarzony,
widzę nas w ten wieczór, naszą rozmowę.
Wciąż widzę taką, jaką byłaś, osobę.

Zawsze Cię tam widzę, a raczej Twe odbicie...
a księżyc tak daleko... tak nieosiągalny...
To wtedy Ci oddałem, całe swoje życie,
a bezkres mego szczęścia był taki niezmierzalny...

Dziś siedzę przy oknie i wdycham samotność,
wspominam najlepsze chwile swego życia.
wciąż będę Cię kochać, żyć tą przeszłością,
co noc wypatrując Twojego odbicia....

środa, 14 stycznia 2015

Inevitable

Ostatni już raz, chcę myśleć o Tobie,
wciąż przepełniony nadzieją.
Że wrócisz - choć nie, że znów spotkam Cię,
że będziesz tą samą osobą.

Że znów Cię zobaczę, że będziesz wciąż moja...
nie znikaj w jego ramionach.
Ja Tobą chcę żyć, o Tobie wciąż śnić,
nie cofam danego słowa.

I w głowie wciąż mam to jedno pytanie,
wiesz o tym czy nie, że wciąż kocham Cię?
jesteś w mym sercu, pojawiasz się we śnie,
czy wiesz że już tak pozostanie?

Każdy jeden księżyc świecący na niebie,
przywraca wspomnienia, przypomina Ciebie.
Każde Twoje słowo, każdy jeden gest,
wciąż w mojej pamięci, w moim sercu jest.

Czuje wielki lęk, przed tym, co ma nadejść,
przed chwilą gdy zwiążesz się z nim już na zawsze.
Gdy wszelka nadzieja, która pozostała,
zniknie bezpowrotnie - na zawsze stracę Cię.

I z każdym dniem kolejnym, mocniej boję się,
lecz również życzę szczęścia - istny to paradoks.
Chciałbym byś czasami, wracała myślami,
do dni tych z przeszłości, bez smutku czy złości.

Byś za lat dwadzieścia, o mnie pamiętała,
wspomniała moje imię raz na jakiś czas.
Abyś całkowicie z serca nie wymazała.
Choć nigdy już nie będzie Ciebie, ani nas.

Wieczorna melancholia przywraca na myśl słowa,
nieważne gdzie jesteśmy, lecz pod wspólnym niebem.
Choć drogi się rozeszły, a życie wciąż trwa,
na zawsze będę wierzył, w magiczne słowa dwa.