piątek, 24 października 2014

past in my heart

Widziałem Cię we śnie, tak idealną,
lecz nie podszedłem, byłaś zbyt odległa.
Choć się uśmiechałaś - bałem się zbliżyć,
miłość umie zranić, miłość jest przebiegła.

Następnej nocy, znów sny me nawiedziłaś,
i znów nic nie zrobiłem, bo jesteś jak wiatr.
Przelotna, znikasz szybciej, niż się objawiłaś,
a wciąż jesteś piękna, jak królewski kwiat.

Gdy mija ten sen i jest już rzeczywistość,
tym bardziej nie mogę zbliżyć się do Ciebie,
tym bardziej nieosiągalną dla mnie stajesz się,
a ja myślę o Tobie, przez całe moje dnie.

W nocy mnie nawiedzasz - za dnia też nie odpocznę,
co mogę z tym zrobić? czy chociaż mnie znasz?
Wciąż widzę Cię przede mną, lecz Ty mnie nie dostrzegasz,
a gdy zamykam oczy, wciąż widzę Twoją twarz.

Miłe to uczucie, a sprawia mi ból,
miła jest miłość, a jednak cierpimy.
To za ten paradoks wylewamy łzy,
to za ten paradoks zawzięcie walczymy.

Jedno serce, jeden rytm, jedno tylko bicie...
Choć mnie już nie pamiętasz, to w mej pamięci tkwi...
I wciąż Ciebie kocham, niesamowicie.
Bo z mego serca, już nie uciekniesz mi.

środa, 22 października 2014

Idea

Idee które były kiedyś, między nami,
dla Ciebie już nieważne - we mnie wciąż żyją.
Są niesamowite, niesamowitym skarbem...
Ma pamięć niezachwiana - choć myśli się biją.

Wszystkie argumenty, wszelka logika,
nie może mi pozwolić, by wciąż Cię pamiętać.
Tracę swoje życie, świadomy ryzyka.
Chcę myśleć o Tobie, przed Twoim zdjęciem klękać.

Jak jesteś wymarzona... nie opiszę skutecznie.
Jesteś, a nie - "byłaś" - i będziesz na zawsze.
Ulotne wspomnienia o Tobie w sercu mym,
Jak Twoje zapewnienia - będą trwać wiecznie.

Lecz czuje się bezsilny, bo czuję również gniew,
i nic z nim nie zrobię, tracę cząstkę Ciebie...
Wartości Twe znikają... zawistny we mnie śpiew.
Chciałbym Cię odnaleźć, choćbyś była w niebie...

Niezrozumienie wszystkich... kto zrozumieć chciał?
Większość nie chciała - zostałem całkiem sam.
Świat ten już dawno zakończyć się miał...
A wciąż Ciebie kocham, w marności swej trwam.

To nie kwestia czasu, to wieczność nadchodzi.
Surowa, gorzka, pełna łez niemocy.
Nadzieja ciągle serce moje zwodzi,
a rzeczywistość trwa w swej przemocy.

Chciałbym Cię objąć, ostatni już raz.
Pamiętaj - me serce wciąż bije dla Ciebie.
Chciałbym przeżyć szczęcie, lecz minął mój czas.
Chciałbym być szczęśliwy, razem z Tobą w niebie...