sobota, 22 lutego 2014

unfulfilled dreams

O ranie, co krzyczy, od paru już lat,
o próbach uciszenia jej - choć bezskutecznych...
myślę nocy każdej, nim sen da ukojenie.
Czy w sercu czuję gniew? Czy może przebaczenie?

O dniach, co mają nadejść, tak bardzo niepewnych,
w strachu pogrążony, wciąż - zgrywam twardziela.
Co jutro się wydarzy? Czy dzień będzie udany?
Czy przez swoje słabości zostanę pokonany?

O wszystkich możliwościach, które występują.
Tak wiele ich jest! Lecz z wielu nie skorzystam....
Tak wiele zrobić mogę, by jutro było lepsze.
Lecz choć pomysłów masa, to mnie nie przekonują...

O swoich marzeniach, tak bardzo odległych,
jak chmura na niebie, której nie dosięgam.
O tym jak je spełnić... - mijają godziny...
Planuję się zmienić, znów zmiany przysięgam.

O dawnych znajomych, którzy przeminęli,
niczym deszczowe opady przelotne.
O wszystkim, czego mogli mnie nauczyć,
o ich marzeniach i tym, czego pragnęli.

O pięknych słowach, które utworzyłem,
dla wspaniałych ludzi, których poznać mogłem.
"Choć kiedyś rozejdziemy się, pamięć pozostanie".
I o tym, że w końcu nadeszło rozstanie.

O pewnej kobiecie, która mnie urzekła,
nie pierwsza, nie ostatnia, lecz co czynić mam?
Czy jutro mam coś zrobić? Czy tylko przeczekać?
Kolejny dzień w marzeniach pogrążony, zwlekać?

O swojej rodzinie, która tak odległa...
O tym jak bardzo na codzień jej brakuje.
Jak wiele mógłbym zdziałać, mając ich przy sobie
i o tym, jak gorzko samotność ma smakuje.

O siostrze ukochanej, którą bardzo cenię,
lecz nie mam jej na codzień - nie skrywam tęsknoty.
O jej wspaniałych cechach i naszych podobieństwach,
I o tym, że przeze mnie, miewała kłopoty.

O kraju tak odległym, a jednak w mym zasięgu,
będącym mym marzeniem - w Irlandii kocham się.
Jak chciałbym tam zamieszkać, rozpocząć nowe życie,
i znów stanąć na nogi, wymazać to co złe.

O wielu innych kwestiach rozważam, zanim usnę.
I usnąć nie mogę, bezsennie mija noc.
Podnoszę się, bez siły, zderzam z codziennością.
Bez wiary, bez ducha - gdzieś uleciała moc...

Gdzie me postanowienia? gdzie plany i marzenia?
Czy wszystko co świadomość ma na myśl przywiodła,
złudzeniem było tylko? mirażem? ukojeniem?
Czy złudna ciemność nocy, zmysły moje zwiodła?

Tak mija noc każda, bezsenność mnie pogrąża,
lecz jest wyjątkowa, ma swoje uroki.
Nasz czas do przodu bezwzględnie podąża,
Każdego w końcu czeka, wieczny sen głęboki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz