Idee które były kiedyś, między nami,
dla Ciebie już nieważne - we mnie wciąż żyją.
Są niesamowite, niesamowitym skarbem...
Ma pamięć niezachwiana - choć myśli się biją.
Wszystkie argumenty, wszelka logika,
nie może mi pozwolić, by wciąż Cię pamiętać.
Tracę swoje życie, świadomy ryzyka.
Chcę myśleć o Tobie, przed Twoim zdjęciem klękać.
Jak jesteś wymarzona... nie opiszę skutecznie.
Jesteś, a nie - "byłaś" - i będziesz na zawsze.
Ulotne wspomnienia o Tobie w sercu mym,
Jak Twoje zapewnienia - będą trwać wiecznie.
Lecz czuje się bezsilny, bo czuję również gniew,
i nic z nim nie zrobię, tracę cząstkę Ciebie...
Wartości Twe znikają... zawistny we mnie śpiew.
Chciałbym Cię odnaleźć, choćbyś była w niebie...
Niezrozumienie wszystkich... kto zrozumieć chciał?
Większość nie chciała - zostałem całkiem sam.
Świat ten już dawno zakończyć się miał...
A wciąż Ciebie kocham, w marności swej trwam.
To nie kwestia czasu, to wieczność nadchodzi.
Surowa, gorzka, pełna łez niemocy.
Nadzieja ciągle serce moje zwodzi,
a rzeczywistość trwa w swej przemocy.
Chciałbym Cię objąć, ostatni już raz.
Pamiętaj - me serce wciąż bije dla Ciebie.
Chciałbym przeżyć szczęcie, lecz minął mój czas.
Chciałbym być szczęśliwy, razem z Tobą w niebie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz