Straciłem Cię na zawsze, zrobiłem coś złego...
Czasu już nie cofnę, po prostu - stało się.
W noc jedną przekreśliłem tak wiele wspaniałego...
nie jestem już godny, by znowu spotkać Cię.
Nie spojrzę już w Twe oczy, bo czuję wielki wstyd,
i nigdy już nie będę tym, kim byłem dotąd.
Nie może być cofnięte, co raz się wydarzyło,
to stało się tak szybko... lecz wszystko przekreśliło.
Zasady i wartości - nic już nie powróci,
gdy raz się ich wyzbędziesz, sam jesteś sobie winny.
Byłem Tobie wierny całe swoje życie,
i nadal jestem wierny, choć już jestem inny.
Zraniłem wiele osób, lecz przede wszystkim siebie,
lecz zrobiłbym to znowu - i to mnie bardzo boli,
bo wiem, że nie potrafię być znowu warty Ciebie...
w pokusy bezkresnej znajduję się niewoli.
Nic już nie ma sensu, nic już się nie liczy,
wszystko to co było, nie wróci nigdy już.
ta noc się w mej pamięci mocno zakotwiczy,
nie umiem się wyrwać, na gardle mam nóż.
To śmieszne i żałosne, tak nisko upadłem,
nie zmienia to jednak mych uczuć do Ciebie.
Mnie już nic nie czeka, ja już przepadłem,
lecz Ty żyj tak, jakbyś była w niebie.
Będę trzymać kciuki, by to, co straciłem,
dalej w Tobie żyło, byś szczęśliwa była.
Przepraszam, że w życiu Twym się pojawiłem.
Wkraczam na złą ścieżkę, już się otworzyła...
Pójdę nią sam, swoje brzemię niosąc,
z podniesioną głową, przejdę aż do końca.
Byłaś moim słońcem, wiele ciepła wnosząc...
nie zaznam już nigdy Twych promieni słońca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz