piątek, 18 marca 2016

Darkness

Mrok rośnie w mym sercu, a rana na duszy,
spoglądam przed siebie i nic nie dostrzegam.
Moja silna wola, codziennie się kruszy,
Od normy i społeczeństwa wciąż odbiegam.

I nie chcę być jak wy, nie chcę być zwyczajny.
Chcę spełnić swe sny, przez los nieposkramialny.
Wierzyć w to co robię i do przodu kroczyć,
trzymać się miłości i z niej już nie zboczyć.

Jak nowy gatunek, zupełnie wyjątkowy,
jak ptak wciąż wolny, swobodnie latając...
Dla przeszkód - być jak granat odłamkowy,
sto procent dla bliskich - po prostu się starając.

Przeżywam was jeszcze, serce me ciemnieje,
muszę was wyrzucić, jesteście szkodnikiem.
Bo los w waszych ustach wciąż się ze mnie śmieje,
zastąpię was przeszłości, szczęścia mym pomnikiem.

Światłość była kiedyś, dzisiaj tylko mrok.
Ludzie fałszywi - udają moje życie...
Muszę ponownie wykonać wielki skok...
Znaleźć w swej duszy Twoje znów odbicie...

Chcę znowu byś była, całością ostateczną,
chcę znowu byś czarowała wszystkie moje sny.
Wciąż bądź tym kim jesteś, miłością moją wieczną,
Bo życie me to jestem ja - i jesteś Ty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz