Ból po Tobie, jest wciąż tak silny...
powraca wciąż do mnie, choć nieregularnie.
Nadziei trop w sercu mym jest zbyt mylny..
Nadzieję porzucić muszę, nieodwracalnie.
Nie umiem, nie mogę - to moja odpowiedź.
Nie chcę Cię tracić, jesteś mym życiem.
Przed samym sobą piszę tę spowiedź,
Ty jesteś życiowym ciepła mym okryciem.
Odległa jak kosmos, a jednak na ziemi,
odległa w uczuciach, tak nieosiągalna.
Czy któryś mój wiersz, w szczęście się przemieni?
Czy moja świadomość jest niepoczytalna?
Wariuję za Tobą, wariuję o Tobie,
postradałem zmysły, bo jesteś w sercu mym.
Próbuję to wszystko przetłumaczyć sobie,
że jestem ten dobry, choć jestem tym złym.
Tęsknota mnie niszczy, za mocno brakuje...
Odczuwam tak silnie, pustkę samotności...
Wciąż Ciebie w marzeniach swoich oczekuję...
Wciąż goszczę Cię w sercu, choć mnie nikt nie gości.
Jesteś dla mnie wszystkim, jesteś moim życiem.
Jesteś mą poezją, jesteś i już będziesz.
Nie jest to być może, zbyt wielkim odkryciem,
Od zawsze jesteś ze mną, dookoła, wszędzie.
Każdego dnia, myśli me zajmujesz.
Każdego dnia, ja Tobie serce dam.
Każdego dnia, mą miłość otrzymujesz,
choć jestem Ci obcy.. choć jestem całkiem sam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz