Słońce śmieje się do ludzi,
spać nie daje, wcześnie budzi.
Grzeje nas w te dni gorące
tak kochane - nasze słońce.
Chmury suną tak leniwie,
czy nam zaraz ześlą deszcze?
patrzą na nas przenikliwie,
suną - jak daleko jeszcze?
Pada gęsty strumień wody,
jednym dobrze - dla ochłody,
a dla innych, źródłem złości
szeptem kapie, w samotności...
W zimie znów odjeżdża pociąg,
pusty, wiezie moje życie,
śniegu płaty i samotność...
Słońce wstaje w swym rozkwicie...
Niebo ciemne znów się staje,
gwiazdy gdzieś świecą w oddali.
Wszechświat wielki się wydaje,
a my dwoje - tacy mali.
Byłaś karmą, byłaś chlebem,
porą roku, moim niebem.
Swoje serce wzmagam krzykiem,
w którym, jesteś domownikiem.
Jedno serce, jedno bicie,
kocham Ciebie ponad życie.
Wszędzie tam - gdzie rośnie drzewo,
Jedno, nasze - wspólne niebo...
Dziękuję Wam wszystkim, za 3000 wyświetleń!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz