ogromnie bolą jak rozczarowanie.
Przeminąć nie może zło - jedynie dni,
wraz z nimi zaś - zgoda na rozstanie.
Stracona - złota gwiazdka z nieba,
utracony - tak idealny raj.
Choć jutro - jakoś wstać będzie trzeba...
Nadziejo - wciaż w mojej duszy graj.
Bij w dzwony, graj nuty,
rytmicznie odtwarzaj me życie.
Choć serce słabe, umysł struty,
daj ze swych nut mi okrycie.
Zagłuszaj moje krzyki, trwogi,
Nie daj mi otworzyć oczu.
Wskazuj wciąż fałszywe drogi,
bym nie skończył na uboczu...
Kłam mi w twarz, bez żalu,
prawda bowiem - bywa tak kojąca...
Szepcz i szepcz mi, pomału...
Bym nie zapomniał Twojego gorąca.
By wciąż czerwienią się mieniła,
ta rana na sercu, co lat wiele temu,
wyrosła, Twe szczęście zakończyła,
a dzisiaj wesoło gra jemu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz