gdyby los mi to powiedział...
Spojrzał, w czarne oczy Kotka,
co ja bym Ci odpowiedział?
Że Ci życzę szczęścia w życiu?
Że Cię kocham - w swym ukryciu?
Że nie piszę - bo tak wolisz?
Że wciąż płaczę wśród niedoli?
Spojrzałbym, w twe czarne oczy,
spojrzałbym na szczęścia kraniec...
gdzieś tam - moja miłość kroczy,
gdzieś tam - nasz ostatni taniec...
Byłbym mały, słaby - nikim...
stojąc naprzeciw Anioła.
Dławiłbym cierpienia krzyki,
choć me serce krwawi! Woła!
Zostań proszę! Przy mym boku...
I nie znikaj nigdy już!
Ukojenie daj - i spokój,
wytrzyj z serca mego kurz.
Wszystko - tylko we śnie bywa,
nigdy nie zobaczę Ciebie...
Rana w sercu mym - cierpliwa,
kiedyś odnajdziemy siebie.
Kiedyś spojrzę w Twoje oczy,
ukojenia przyjdzie czas...
Życie dalej naprzód kroczy...
Lecz w nim nie ma dalej Nas...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz