sobota, 10 sierpnia 2013

Nowa inspiracja

Ostatnia myśl moja, zaraz przed zaśnięciem,
pierwszą jest też myślą, tuż po przebudzeniu.
Bezsilny staję dzisiaj, przed silnym zaklęciem,
tłumię swe uczucia, przeżywam je w milczeniu.

Od tygodnia, wciąż ten sam, powtarzający się sen...
Potrzeba spotkania, potrzeba konwersacji...
Znienacka, z samym sobą, wpadłem w konflikt ten,
ulegam całkowicie wielkiej konsternacji.

Silne, regularne, serca mego kłucie,
bolesne i przyjemne zarazem się wydaje.
Sam nawet nie wiem, jak nazwać to uczucie...
chcę tylko jednego - niech nigdy nie przestaje.

Uczucie samotności, tęsknota, pragnienie...
rozpierają, rozszarpują, od środka, jak wirus,
mącą moje myśli, zadają cierpienie.
Jedynym lekarstwem - głębokie westchnienie.

Chodź trudne - to cudowne, wielki to paradoks,
wielkie, niezbadane serca są otchłanie.
Niepewność narasta, lęk, niepokój duszy...
czym życie odpowie, na moje zawołanie?

Serce i rozsądek nie idą nigdy w parze
oddając się sercu, tracisz panowanie...
być może próżne to wszystko się okaże?
i nic nie warte jest moje staranie?

Tłumiąc wszystko w sobie, idę dziś w zaparte,
toczę wielką walkę z drugim swym obliczem...
Bojąc się postawić los na jedną kartę,
nie wiedząc wciąż co zrobić, ze swoim własnym życiem.

Jedno tylko pewne, teraz się wydaje,
tęsknię za szczęściem, które przeżywałem.
zauroczenie, wiele barw nadaje,
To nim teraz oddycham, to jemu się oddałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz