Niepewny swej przyszłości, wciąż do przodu kroczysz.
Morze niepewności, mętna życia rzeka,
Bardzo możesz pragnąć... - z niego już nie zboczysz...
Gdyż karty już rozdane, a gra już rozpoczęta.
Chodź gracz jest z ciebie marny - reguły ustalone.
I każda z nich, kolejna, wielce niepojęta...
Niewielki jest twój wpływ, to z góry narzucone.
Cóż zatem zrobić możesz, w obliczu bezradności?
Czy czyny Twe cokolwiek znaczą, wobec doli?
Czy zawsze już odczuwać masz poczucie konieczności,
by żyć, by kochać, by służyć własnej woli?
Co ma znaczenie? a co jest go pozbawione?
i gdzie leży granica czynów Twoich mocy?
co zrobisz, by chwile nie były stracone?
a co, by sny nie zanikały razem z cieniem nocy?
Przeznaczenie - podąża własnym swym pomysłem.
Nie wierzymy w nie z jednego, prostego powodu...
nie zawsze bowiem bywa zgodne z twym zamysłem.
Nasz smutek i cierpienie, powodem są wywodu.
Dlaczego bezsilnie ręce swe rozkładasz?
bądź panem swego losu, przynajmniej pod ukryciem.
Walcz wciąż o wartości, w nich wiarę pokładasz.
Uśmiechaj się i graj - w tą grę nazwaną życiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz