Przeszywa twoje myśli, paraliżuje ciało,
przeczy jakiejkolwiek zasadnej logice.
Zadajesz wciąż pytanie - co się będzie działo?
Świat szary się wydaje, bezbarwne są ulice...
Wszystko jakby gorsze, niż niedawno jeszcze,
wszystko irytuje, napędza twój gniew.
Próbujesz opanować uczucie złowieszcze,
lecz nie pomoże nawet anielski jaki śpiew.
Co teraz się dzieje? nie masz już kontroli...
Bezsilnie w świecie myśli jesteś pogrążony.
Oddajesz się bezwiednie zgubnej swojej woli,
zdajesz sobie sprawę, że jesteś omamiony.
Choć wolisz nie wiedzieć - wciąż się zastanawiasz.
Głowa pełna przeczuć - nie masz panowania.
Najgorsze scenariusze ciągle sobie wmawiasz,
nie umiesz się zatrzymać, pomimo starania.
Rozpiera cię gniew, ogarnia dziwny smutek,
głęboko ukryty na dnie twej świadomości.
Lecz złość go zaćmiewa, to pożądania skutek,
płyniesz z prądem własnej rzeki naiwności.
Okropne to uczucie, każdego z nas dotyka,
każdego okrutnie męczy, torturuje...
jaki wpływ nasz na to, co teraz cię spotyka?
przecież każdy swego szczęścia poszukuje...
Zazdrość - bezwzględne, potężne to uczucie.
Gdzie miłość - tam ono, nieodłączna para.
Narzędzia jej to gniew, fałszywe przeczucie,
a dotknie każdego, kto się bardzo stara.
Tym bardziej ją karmisz, im bardziej ci zależy,
im więcej swego serca jesteś w stanie oddać...
tumani cię uczuciem, że coś ci się należy,
aż nadchodzi moment, gdy musisz się poddać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz