Byłeś marynarzem, przemierzałeś morza,
świeciła się świeca, nadziei płomieniem.
Myślałeś szeroko, w marzeniach twych - przestworza,
Chciałeś walczyć, ze swoim przeznaczeniem...
Człowiekiem byłeś wielkim, ciężko pracowałeś,
kochałeś tak mocno - lecz znokautowała.
By godnie żyć - zawsze się starałeś.
lecz nie ma już Ciebie - bo kochać przestała.
Nauczycielem byłeś, kolegą mym, wzorem,
Twa miłość do niej na pewno wciąż trwa.
Ta miłość stała się Twoim utworem,
grała w Twoim sercu, i pewnie nadal gra...
Twa świeca płonęła, dla jednej osoby,
lecz w końcu przygasła, już dłużej nie płonie.
"Tam" - ciesz się bliskością Twej drugiej połowy,
"tam" kochaj, "tam" żyj, "tam" trzymaj ją za dłonie.
Byłeś zawsze twardy, aż do końca drogi.
Wiedziałeś jak walczyć, gdy życie Cię bije.
Niech twa nowa droga, da Ci spokój błogi,
choć płomień już ugasł - w naszych wspomnieniach żyje...
Będzie nam Ciebie brakować Mareczku...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz