Ty i ja - siedzimy obok siebie.
Trzymam Cię za rękę, potrafię nie puścić...
Wpatrzona jesteś we mnie - a ja wpatrzony w Ciebie.
Do końca snu tego nie mogę dopuścić.
Jesteś jak kiedyś - piękny uśmiech Twój.
Spojrzenie rozbraja, koi, daje radość.
Przy Tobie spokojny taki jest świat mój...
Oddaję w zamian siebie, Twym poświęceniom zadość.
Spowitaś światłością, skrzydła masz anielskie,
długie, czarne włosy, blaskiem przyćmiewają.
Twe ruchy jak kiedyś, są takie nieziemskie,
choć w listopadzie liście opadają.
Jesteś jak ten liść, odleciałaś z wiatrem,
śnisz mi się dzisiaj, skąpana w blasku nocy.
Nie byłaś aktorką - byłaś mym teatrem,
dawałaś mi radość i dodawałaś mocy.
Śnię znowu o Tobie i jesteś odbiciem.
Nie musisz być "kimś" - w mych snach jesteś sobą.
Realnie cudownym jesteś mym przeżyciem,
I śnię - by trzymać się za ręce z Tobą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz