sobota, 2 lipca 2016

book of past

Wśród ferworu walki z czasu bezwzględnością,
Koi łyk młodości - odległy, wśród kosmosu.
Wspomnienie jedyną jest pozostałością,
lecz cichnie wśród czasu, wśród szeptów rozgłosu.

Spadają kalendarza kartki, niczym liście,
pękają życia struny, w gitarze bezwzględności.
Słońce dni kolejne wskazuje uroczyście,
noce wśród księżyca, kolejnej ciemności.

Przemijają dni i przemijają lata,
oddala się szczęście, oddala też młodość.
Oddziela nas od nich coraz grubsza krata,
wiezienie wieczności, ta losu złowrogość.

Siły potężne, pętają nasze życia,
bezsilni walczymy, z naszym przeznaczeniem.
Choć drogi przed nami, wciąż są do odkrycia,
Przed jednym nam dane stanąć jest wcieleniem.

Właśnie dlatego, miłość nie przemija,
bo życie jest jedno - i jedna jest miłość.
Choć czasem jak młot - serce nam dobija,
to wciąż w żyłach płonie czerwieni zażyłość.

Życie - bez względu na to, jakie jest,
bez względu, jak bawi się nami - wciąż gra,
uczy nas jak zdać - mamy w sercach test.
I chociaż TAK boli, to jednak wciąż trwa...

Pulsują uczucia, wokół mej miłości,
pulsujesz w mym życiu, piszesz me rozdziały.
W sercu pełnym wspomnień, złamanym w przeszłości,
Na zawsze, dla Ciebie,
w twej książce oddany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz