niedziela, 17 lipca 2016

Road of life

Ćwiartka życia już w przeszłości,
przeminęły piękne czasy. 
Stare zdają się już kości,
rosną kłody, przeszkód lasy.

Życie cięższe z każdą chwilą, 
szczęścia coraz bardziej mało. 
Czyżby kiedyś czarną bilą, 
na swą łuzę trafić miało? 

W nieskończoność wracać mogę,
do młodości, wspomnień, czasów...
Znów przeżywać wewnątrz trwogę, 
te przeszkody pośród lasów...

Czas tak pędzi wciąż przed siebie...
i zatrzymać się nie daje. 
Choć pamiętam jak jest w niebie, 
co dzień - jako człowiek wstaję.
 
Wspomnień smutek w mojej duszy...
rośnie melancholii smak. 
Pociąg życia dawniej ruszył,
z każdym rokiem nowy znak. 

Błądzi gdzieś, w ostojach nocy,
pędzi naprzód - nie wie gdzie. 
Bez swej mapy, bez swej mocy,
przed nim tylko drogi dwie.

Serce - mrokiem, znak - rozumem,
w trwodze wieczny szlak przemierza. 
dumnym krokiem, poza tłumem,
własną ścieżką naprzód zmierza...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz