Ćwiartka życia już w przeszłości,
przeminęły piękne czasy.
Stare zdają się już kości,
rosną kłody, przeszkód lasy.
Życie cięższe z każdą chwilą,
szczęścia coraz bardziej mało.
Czyżby kiedyś czarną bilą,
na swą łuzę trafić miało?
W nieskończoność wracać mogę,
do młodości, wspomnień, czasów...
Znów przeżywać wewnątrz trwogę,
te przeszkody pośród lasów...
Czas tak pędzi wciąż przed siebie...
i zatrzymać się nie daje.
Choć pamiętam jak jest w niebie,
co dzień - jako człowiek wstaję.
Wspomnień smutek w mojej duszy...
rośnie melancholii smak.
Pociąg życia dawniej ruszył,
z każdym rokiem nowy znak.
Błądzi gdzieś, w ostojach nocy,
pędzi naprzód - nie wie gdzie.
Bez swej mapy, bez swej mocy,
przed nim tylko drogi dwie.
Serce - mrokiem, znak - rozumem,
w trwodze wieczny szlak przemierza.
dumnym krokiem, poza tłumem,
własną ścieżką naprzód zmierza...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz