Kochać - to jest jak zaraza,
wwierca się wciąż w nasze męki.
Wśród przeszłości nas przeraża,
skrywa żale - dusi lęki.
Tę historię opowiadam,
chcę - by złotołudne skarby,
jak żałości - którą władam,
wytwarzały własne barwy.
Wśród kolorów, bólu czerni,
najcierpieńsze męki wznieca...
miłość - co się już nie spełni.
Pozostanie pusta świeca.
W sercu była, w sercu boli,
tam jest obraz jej jasności.
Czas - ran nigdy nie zagoi,
nie wyrwiemy się przeszłości.
Czyny, gesty - nasze słowa,
dają nam świadectwo ducha.
Lecz bezmózga - nasza głowa,
serce nigdy nas nie słucha.
Będę szukać swego szczęścia,
biegnąc, walcząc, burząc mury.
Do stracenia nic - do wzięcia,
całe życie - szczęścia góry.
Uśmiechamy się do siebie,
drzewo rośnie pośród lasu...
Chmur tak wiele jest na niebie -
zagubione w głębi czasu.
Jutro - dzisiaj, miłe życie,
szczęście - do wygrania fartem.
Nie jest warte te odkrycie,
życie jest po prostu żartem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz